Szwedzka gwiazda popu Zara Larsson przeżywa obecnie prawdziwy renesans swojej kariery dzięki nowym wydawnictwom oraz trasie koncertowej, która przywróciła ją do muzycznej pierwszej ligi. Podczas trwającego od 1 do 4 lipca Open'er Festivalu, artystka zaprezentowała publiczności swoje największe, viralowe przeboje, takie jak "Midnight Sun", "Symphony" czy "Lush Life". Zgodnie ze swoją sceniczną tradycją, do wykonania tego ostatniego utworu wokalistka zaprosiła na scenę jednego z fanów, z którym wspólnie zatańczyła, wywołując ogromny entuzjazm zgromadzonego pod sceną tłumu.
W sieci wyraźnie zawrzało
W internecie niemal natychmiastowo wybuchła gorąca dyskusja pełna negatywnych opinii na temat stroju, repertuaru oraz umiejętności wokalnych piosenkarki. Oburzeni internauci nie szczędzili ostrych słów, pisząc pod postami na oficjalnym profilu TVP na Facebooku: "Toż to jakaś pomyłka!", "To jest jarmarczny występ", "To jakiś bełkot", "Nie dało się tego oglądać", "Dramat".
W morzu negatywnych komentarzy pojawiła się też grupa obrońców, którzy docenili lekkość, dystans i typowo festiwalową, radosną energię płynącą z gdyńskiej sceny. Fani chwalili szwedzką artystkę: "Ona jest niesamowita!!! Piękny głos, talent, kobiece ruchy, figura i jeszcze to wszystko na szpilkach. Mega!", "Rozrywka w czystej postaci. Świetny głos, show bez nadęcia i pokazów kaskaderskich. Super!", "Mega koncert" - czytamy.











