The Jackson 5, później znani również jako The Jacksons, to jedna z najpopularniejszych grup amerykańskiej muzyki pop, soul i R&B lat 70. Zespół składał się z pięciu braci Jacksonów, a jego głównym wokalistą był najmłodszy z nich - Michael, który właśnie tam zaczynał swoją wielką, światową karierę. Menedżerem i opiekunem był ojciec rodzeństwa - Joe Jackson.
Formacja sprzedała ponad 150 mln płyt. W 1997 r. została wprowadzona do Rock and Roll Hall of Fame. Obecnie pod szyldem The Jacksons występują 75-letni Jackie Jackson i 69-letni Marlon Jackson. W koncertowym składzie towarzyszy im Taryll Jackson, 51-letni syn zmarłego w 2024 r. Tito Jacksona.
The Jacksons wracają na trasę
W listopadzie Marlon i Jackie dadzą cztery koncerty w Wielkiej Brytanii (Manchester, Cardiff, Wolverhampton i Londyn). Na żywo nie zabraknie takich przebojów, jak m.in. "ABC", "I Want You Back" czy "Blame It on the Boogie". "To będzie wyjątkowe wydarzenie. Nie zwlekaj, kup bilet już dziś!" - zachęcają Jacksonowie na swoim Instagramie.
Zobacz również:
W trasie zespołowi towarzyszyć będzie brytyjska formacja Heatwave, która stoi za hitami ery disco, takimi jak "Boogie Nights" czy "Always and Forever". Poza tym do składu koncertowego dołączą Mitchell Zhangazha, gwiazda "MJ The Musical" oraz Haydon Eshun, który przez ponad dekadę wcielał się w postać Króla Popu w spektaklu "Thriller Live" na londyńskiej West Endzie.
Ogłoszenie koncertów zbiegło się w czasie z kinowym sukcesem filmu biograficznego "Michael". Produkcja, przy której Jackie i Marlon pracowali jako producenci wykonawczy, zarobiła dotychczas na świecie 911,9 mln dolarów. Tym samym zdetronizowała "Bohemian Rhapsody", stając się najbardziej dochodową biografią muzyczną w historii kina.
W postać legendarnego artysty wcielił się jego bratanek, Jaafar Jackson - syn Jarmaine'a Jacksona. Kreacja Jaafara wzbudziła zachwyt Marlona Jacksona, który w wywiadzie dla magazynu People wyznał: "Jaafar jest niewiarygodny. Prawdę mówiąc, myślę, że był jedyną osobą, która potrafiła to zrobić. Oglądam film i momentami wydaje mi się, że widzę na ekranie Michaela, zapominam, że to Jaafar. (...) Michael był największym artystą na świecie (...), a teraz patrzy na nas z góry i się uśmiecha".
Przypomnijmy, że Michael Jackson zmarł w czerwcu 2009 r.












