Katy Perry równo rok temu wydała swój siódmy album studyjny, zatytułowany "143". Z okazji okrągłej rocznicy artystka postanowiła podzielić się z fanami przemyśleniami na temat minionych 12 miesięcy. W obszernym wpisie na swoim Instagramie piosenkarka stwierdziła, że wydanie krążka miało "niesamowity wpływ" na jej życie. Podsumowała wszelkie zawirowania, wzloty i upadki, z którymi zmuszona była ostatnio się zmierzyć.
Zobacz również:
Rok temu Katy Perry wydała album "143". Opublikowała poruszający, rocznicowy post
Katy Perry rozpoczęła wpis od stwierdzenia, że zazwyczaj nie publikuje "rocznicowych postów", lecz tym razem postanowiła zrobić wyjątek. "Byłoby zaniedbaniem z mojej strony, gdybym nie przyznała, jak ogromny wpływ wywarł na mnie ostatni rok" - czytamy.
Gwiazda zamieściła przy tym kilka zdjęć oraz filmików, dokumentujących czas wydania "143", a także trasy koncertowej promującej album - "The Lifetimes Tour". Perry pokazała kulisy prób przed występami, spotkań z fanami, sesji zdjęciowych z najnowszym wydawnictwem, a także podróży po całym świecie ze swoim zespołem.
"Rok temu ukazał się album '143', a ja poświęciłam weekend na refleksję. Płyty to migawki artysty, który próbuje opowiedzieć swoją historię o tym, gdzie jest teraz lub gdzie był i ma nadzieję, że ktoś usłyszy siebie w niektórych z tych przesłań. Dla mnie album '143' był dosłownym wyznaniem miłości do fanów. Patrząc wstecz, zdaję sobie sprawę z tego, że chodziło o ponowne nawiązanie kontaktu ze słuchaczami poprzez piosenki i tę wspaniałą trasę koncertową, która dała mi możliwość zobaczenia tak wielu z was ponownie albo po raz pierwszy" - czytamy w rocznicowym poście Katy Perry.
Wokalistka dodała, że zarówno ona, jak i jej fani, przeżyli prawdziwą "przejażdżkę kolejką górską" w ostatnich miesiącach. Perry przyznała, że jest dumna z tego, jak jej społeczność potrafiła trzymać się razem. "Świętujemy zwycięstwa i wspominamy porażki. Wszystko to jest cenne. Miejmy nadzieję, że będziemy mogli wspólnie się rozwijać przez następne lata i na koniec być dumni i szczęśliwi z tego, jak się staraliśmy w tym niedoskonałym świecie" - napisała.
Ostatni rok nie był dla Katy Perry łatwy. Kiepski odbiór nowej płyty, krytyka za lot w kosmos i rozstanie z partnerem
Minione 12 miesięcy z pewnością nie były najłatwiejszym okresem w życiu autorki hitu "California Gurls". Już premiera "143" przysporzyła piosenkarce sporej ilości kłopotów. Kontrowersje, związane z zaproszeniem do współpracy producenta Dr. Luke'a, którego jakiś czas temu oskarżono o nadużycia wobec kobiet, mocno wpłynęły na odbiór wydawnictwa. Dzieło okrzyknięto jedną z najgorszych płyt w dorobku Katy Perry, zarzucając gwieździe pop powtarzalność i nieudolną chęć powrotu do korzeni. Krytycy zwracali uwagę na sztuczne brzmienie utworów, a piosenki przypominały im odrzucone nagrania z dawnych projektów wokalistki.
W życiu prywatnym Katy Perry również nie było kolorowo. Artystka kilka miesięcy temu przeżyła rozstanie z wieloletnim partnerem, Orlando Bloomem. Gwiazdorska para wciąż utrzymuje przyjacielskie stosunki i wychowuje wspólnie córkę, lecz piosenkarce z pewnością trudno było odnaleźć się w nowej rzeczywistości.
Ogromna krytyka spadła na amerykańską gwiazdę także w chwili, w której ta zdecydowała się na podróż w kosmos (trwającą 11 minut). Perry poleciała na wyprawę z pierwszą w historii załogą Blue Origin złożoną wyłącznie z kobiet. Choć przygoda miała feministyczny wydźwięk, wiele osób zarzuciło wówczas piosenkarce chęć zyskania na popularności zamiast skupienia się na faktycznej misji. Aktywiści ekologiczni komentowali także nieodpowiedzialność artystki, związaną z ogromną emisją CO2.
Katy Perry jest wdzięczna zarówno za swoje wzloty, jak i upadki
Choć Katy Perry przeżyła w tym roku zarówno sporo wzlotów, jak i upadków, jest wdzięczna za wszystko, co ją spotkało. We wpisie na Instagranie podkreśliła, że każdego dnia zadaje sobie pytanie, czy kocha siebie i w ostatnim czasie odpowiedź zawsze jest twierdząca. "Jestem dumna z tego, którędy i jak dotarłam do tego miejsca. Dumna z siebie, dumna z moich fanów i dumna z tego, że wciąż się rozwijam (...) Przez lata życia w blasku reflektorów byłam kochana, ale też testowana i poddawana próbom. To jest właśnie podróż. Mam to szczęście, że mogłam dowiedzieć się, że każdy medal ma dwie strony " - podsumowała artystka.










