To był jeden z największych hitów PRL-u. Wojciech Gąssowski nie chciał go śpiewać
"Zielone wzgórza nad Soliną" na stałe wpisały się w historię polskiej muzyki, choć niewiele brakowało, by nigdy nie ujrzały światła dziennego w wykonaniu Wojciecha Gąssowskiego. Kulisy powstania tego przeboju pokazują, jak niewiele czasem dzieli wątpliwości od wielkiego sukcesu.

Lata 60. były okresem intensywnego rozwoju polskiej sceny muzycznej. To właśnie wtedy rodziły się utwory, które z czasem zyskały status ponadczasowych. Wśród nich znalazły się "Zielone wzgórza nad Soliną" - piosenka, która zadebiutowała w 1967 roku, niedługo po tym, jak Wojciech Gąssowski rozstał się z zespołem Czerwono-Czarni i rozpoczął nowy etap kariery z grupą Tajfuny.
Choć dziś trudno wyobrazić sobie jego repertuar bez tego utworu, początki były dalekie od entuzjazmu. Artysta, kojarzony wówczas przede wszystkim z rockandrollową energią, nie widział dla siebie miejsca w bardziej lirycznej kompozycji.
Od akademickiej melodii do radiowego hitu
Historia piosenki zaczęła się od kompozytora Czesława Grudzińskiego, cenionego pedagoga i twórcy muzyki poważnej. To jego melodia stała się fundamentem utworu. Potencjał w tej kompozycji dostrzegł jego były uczeń, Andrzej Korzyński, który podjął się aranżacji.
"Przyszedł do mnie któregoś dnia i lekko zakłopotany pokazuje kawałek melodii, mówiąc, że wydaje mu się ładny i że może mi się nada. Lubiłem i szanowałem profesora, więc posłuchałem, a że i coś było w tej kompozycji, powiedziałem, że postaram się tak to zaaranżować, żeby powstał z tego cały kawałek. […] Czuję się ojcem chrzestnym tej piosenki" - wspominał Korzyński w rozmowie z "Angorą".
Do współpracy zaproszono także Janusza Kondratowicza, który napisał tekst. Pozostawało jeszcze znaleźć wykonawcę.
"Jemu się nie odmawiało". Decyzja, która zmieniła wszystko
Wybór padł na Wojciecha Gąssowskiego, jednak sam zainteresowany nie krył sceptycyzmu. W tamtym czasie pracował nad materiałem na płytę dla Polskich Nagrań wraz z zespołem Tajfuny.
"Mieliśmy nagrać cztery piosenki i z tych piosenek miała powstać płyta dla Polskich Nagrań" - opowiadał w audycji "Bez tajemnic" w Radiowej Jedynce. Problem polegał na tym, że gotowe były tylko trzy utwory.
Brakujące ogniwo pojawiło się w najmniej spodziewanym momencie. Do studia wkroczył Andrzej Korzyński, wówczas jedna z najważniejszych postaci w polskim radiu, i zaproponował "Zielone wzgórza nad Soliną".
Nie była to propozycja, którą łatwo było odrzucić. "To był wtedy wszechwładny szef najpotężniejszej audycji muzycznej w Polsce. Jemu się nie odmawiało" - wspominał Gąssowski. W innym wywiadzie dodawał: "Niech Korzonek nie opowiada, że mnie namówił do zaśpiewania. […] Jeszcze zanim usłyszałem piosenkę, poinformował nas, że skomponował ją jego profesor. Już to zabrzmiało fatalnie. Cośmy się nagimnastykowali, żeby się wykręcić".
Od niechęci do triumfu
Choć początkowo utwór nie wzbudził entuzjazmu, jego losy potoczyły się w zupełnie innym kierunku. Piosenka szybko zdobyła uznanie słuchaczy, stając się Radiową Piosenką Miesiąca - i to dwukrotnie. Niedługo później sięgnęła po tytuł Radiowej Piosenki Roku.
Kolejnym ważnym momentem było zakwalifikowanie utworu do festiwalu w Opolu. Nawet ten etap nie był dla artysty oczywisty. "Nie ukrywam, że nie paliłem się do występu w Opolu" - przyznawał po latach.
Z czasem stało się jasne, że "Zielone wzgórza nad Soliną" to nie tylko chwilowy sukces, ale jeden z najważniejszych przebojów epoki.
Piosenka, która przyniosła więcej niż sławę
Najlepszym dowodem na siłę oddziaływania utworu było wyróżnienie, jakie otrzymał Gąssowski. Dzięki popularności piosenki artysta został uhonorowany tytułem Honorowego Obywatela Soliny - gestem, który potwierdził wyjątkowe miejsce tej kompozycji w świadomości słuchaczy.
Dziś "Zielone wzgórza nad Soliną" pozostają jednym z symboli muzyki czasów PRL-u. Ich historia przypomina, że nawet największe przeboje nie zawsze rodzą się z przekonania. Czasem decyduje przypadek, presja chwili i ludzie, którzy potrafią dostrzec potencjał tam, gdzie inni widzą jedynie ryzyko.




![Babie Lato: "To, że się spotkałyśmy, to ogromny dar" [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000MRAAJ7R7OU9QY-C401.webp)



