25 sierpnia 2026 r. zmarła Dolly Parton. Legenda muzyki country dożyła 80 lat, a przykre wieści o jej odejściu przekazał w specjalnym nagraniu wideo Brin Seaver, szef ochrony, siostrzeniec gwiazdy i syn Cassie Parton.
Jak czytamy w komunikacie prasowym, opublikowanym na łamach "People", artystka odeszła w centrum onkologicznym Vanderbilt-Ingram w Nashville, w otoczeniu najbliższych. Dopiero po jej śmierci ujawniono, że od pewnego czasu chorowała na nowotwór. Jeszcze niedawno sama zainteresowana zapewniała fanów o swoim dobrym samopoczuciu i powrocie do formy, choć zmuszona była ograniczyć nieco swoją działalność koncertową.
Dolly Parton zapisała się w historii światowej muzyki nie tylko jako ikona country, która rozsławiła gatunek i pomogła mu przedostać się do mainstreamu. Była też aktorką, filantropką i kompozytorką. Napisała przeboje, takie jak "Jolene", "Coat of Many Colors", "9 to 5" czy "I Will Always Love You". W jej dyskografii znalazło się 49 albumów studyjnych. Była też laureatką 11 nagród Grammy - w tym statuetki za całokształt działalności artystycznej.
Fani tłumnie gromadzą się na Alei Sław w Los Angeles. Tak upamiętniają zmarłą Dolly Parton
Po niespodziewanej śmierci Dolly Parton w żałobie pogrążyli się nie tylko jej przyjaciele oraz rodzina, lecz także fani z całego świata. Część z nich postanowiła uhonorować pamięć o ikonie country i pojawiła się na Alei Sław w Los Angeles, gdzie w czerwcu 1984 r. artystka otrzymała własną, różową gwiazdę.
Przy gwieździe Parton w Hollywood fani zaczęli układać stosy bukietów kwiatów, a część osób przyniosła ze sobą także cenne pamiątki, które kojarzą się z artystką. Nie brakuje również listów i kartek pożegnalnych, w których słuchacze zapisali ostatnie słowa kierowane do ikony country.














