Reklama

"The Voice Of Poland": Sama sztuka bez ściemy?

Rusza druga edycja "The Voice Of Poland". Jak skwapliwie doniosły tabloidy, edycja "oszczędnościowa". Stąd na fotelach jurorów nazwiska z drugiego i trzeciego planu konstelacji gwiazd polskiej sceny muzycznej.

"Ryczący facet z krwi i kości", "niesamowicie dojrzała 18-latka", "absolutna niezwykłość", wreszcie nawet uczestniczka, która "cała jest muzyką"... Jak można wywnioskować z filmowej zapowiedzi drugiego sezonu "The Voice Of Poland", w programie tym nie zabraknie oryginalnych zwrotów, których wcześniej nie słyszeliśmy w żadnym z notorycznie emitowanych w weekendy telewizyjnych konkursów talentów....

Reklama

Miejmy jednak nadzieję, że jurorzy będą mieli coś do zaproponowania, bo we wczesnym etapie programu, w bezkresnym tłumie uczestników, to oni będą największymi gwiazdami "The Voice Of Poland".

Nie jurorzy, a "trenerzy"

Przypomnijmy, że - jak podały wszystkowiedzące tabloidy - ze względu na kryzys finansowy Telewizja Polska zdecydowała się na "oszczędnościową" wersję jury. Z tego powodu w "The Voice Of Poland" nie zobaczymy ponoć Andrzeja Piasecznego, który znakomicie sprawdzał się w roli jurora w pierwszej serii show.

Z innych powodów zabraknie natomiast budzącego ponoć zgorszenie Adama 'Nergala' Darskiego, chociaż pewnie i lider Behemotha, obecnie jeden z ekstraklasowych celebrytów polskiego show-biznesu, zażyczyłby sobie wysokiej stawki za udział w programie.

Przyjrzyjmy się zatem jurorom, czy też "trenerom", bo tak oficjalnie tytułuje się oceniających w "The Voice Of Poland 2". Najgłośniejsze nazwisko to oczywiście Justyna Steczkowska, która - jak możemy się dowiedzieć z oficjalnej strony programu - jest "osobą nietuzinkową, wszechstronnie uzdolnioną. (...) Dzięki niesamowitemu talentowi zdobyła ogromne uznanie w branży muzycznej, a miliony Polaków pokochały ją za twórczość, charyzmę i niepowtarzalny styl".

"Tutaj nie jurorzy są najważniejsi. My jesteśmy trenerami, ludźmi, którzy pomagają, a nie ludźmi, którzy chcą błyszczeć w programie" - zapowiada Justyna Steczkowska, która uważa, że konwencja "The Voice" jest "uczciwa". "Wokalista powinien czarować przede wszystkim głosem" - piosenkarka odkrywa przed nami Amerykę.

Kolejną kobietą, którą zobaczymy na fotelu trenerskim, jest Patrycja Markowska. TVP przedstawia piosenkarkę jako "jedną z najbardziej rozpoznawalnych artystek polskiej sceny muzycznej". Wokalistka natomiast przekonuje, że "The Voice" w przeciwieństwie do innych konkursów talentów "jest rasowy". "Nie trzeba nikogo obrażać" - zaznacza, sugerując, że pomiatanie uczestnikami to element obowiązkowy każdego talent show.

"Przede wszystkim szukam osobowości. Głos jest tutaj dla mnie na drugim miejscu. (...) Ja będę szukała prawdy i będę szczerym jurorem. Postaram się, nie krzywdząc nikogo, być w zgodzie ze sobą. To chyba jest naprawdę trudne" - tymi słowami Patrycja Markowska charakteryzowała swoją rolę w "The Voice".

Bo "liczy się sama sztuka"

Schedę opiekowania się rockowymi uczestnikami "The Voice Of Poland" ma przejąć Marek Piekarczyk, wokalista hardrockowej grupy TSA. Obecny na scenie od 1969 roku artysta jest bezwzględnie - jak można przeczytać na stronie TVP - "legendą polskiego heavy metalu" i piszemy to bez ironii.

Rockman ujawnia interesującą strategię, jaką zamierza obrać w trakcie kompletowania swojego zespołu. Marek Piekarczyk chce, by do jego drużyny trafiali uczestnicy z nietypowymi głosami, którzy z tego powodu mogą nie znaleźć uznania innych trenerów. Drugim wyznacznikiem selekcji będzie charyzma wokalistów.

"W Polsce jest bardzo wielu dobrze śpiewających ludzi. Tylko są jacyś tacy zagubieni" - twierdzi Marek Piekarczyk.

Na jednym jurorskim fotelu musieli zmieścić się we dwójkę Tomson i Baron z grupy Afromental, którzy - jak twierdzi TVP - "pną się po szczeblach kariery i udowodnili, że mają wielki talent". Dwójka pokazała się już w telewizji przy okazji "Bitwy na głosy", z której płynnie wspięli się na kolejny szczebel i wylądowali w "The Voice Of Poland".

"W tym programie nie ma oszustwa i ściemy. Liczy się sama sztuka" - z patosem komentują muzycy Afromental.

Czy rzeczywiście w sobotnie wieczory w Telewizji Polskiej zagości "sama sztuka", przekonamy się już dziś o godzinie 20:05 w TVP2.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje