Ten film był symbolem wolności w PRL-u. Ścieżka dźwiękowa Maanamu zachwyca do dziś
"Wielka majówka" w reżyserii Krzysztofa Rogulskiego to obraz, który na stałe zapisał się w historii polskiego kina i popkultury. Komedia obyczajowa z 1981 roku przyciągała przed ekrany tłumy, ale to nie tylko wciągająca fabuła i plejada gwiazd zapewniły jej status kultowej. Prawdziwą duszą tej produkcji okazała się ścieżka dźwiękowa, za którą odpowiadał zyskujący wówczas gigantyczną popularność zespół Maanam.

Filmowa "Wielka majówka" to historia 16-letniego Ryśka, który ucieka z domu dziecka, włamuje się do willi, a ze skradzioną gotówką rusza na podbój Warszawy, gdzie poznaje starszego i sprytnego Julka. Choć ich wielka przygoda kończy się w sądzie, całość podana jest w niezwykle lekkiej, a zarazem buntowniczej formie. W rolach głównych wystąpiły takie osobistości jak Jan Piechociński, Roman Kłosowski czy Ryszard Kotys, jednak dla jednego aktora produkcja ta była szczególnie ważna. To właśnie w tym filmie na wielkim ekranie zadebiutował Zbigniew Zamachowski.
Ścieżka dźwiękowa, która była krzykiem wolności
Dla wielu widzów i melomanów najważniejszym elementem "Wielkiej majówki" pozostaje niezapomniana oprawa muzyczna, powierzona grupie Maanam. W filmie wykorzystano utwory, które dziś stanowią absolutny kanon polskiego rocka. Na ścieżce dźwiękowej znalazły się takie klasyki jak: "Moja miłość jest szalona", "Ta noc jest do innych niepodobna", "Stoję, czuję się świetnie", "Och, ten Hollywood" oraz "Oddech szczura".
Ten ostatni z wymienionych utworów zdobył w tamtym czasie szczególną rozpoznawalność. Skomponowany przez Marka Jackowskiego, z tekstem napisanym i zaśpiewanym przez Korę, promował wydany w tym samym roku debiutancki album zespołu "Maanam".
Dla szarej, opresyjnej rzeczywistości PRL-u lat 80. produkcja Rogulskiego i muzyka Maanamu stanowiły potężny powiew świeżego powietrza. Jak przyznał po latach sam Zbigniew Zamachowski, praca na planie z muzykami była dla niego ogromnym przeżyciem: "'Wielka majówka' opowiada o marzeniu o wolności. Kora i Marek byli dla mojego pokolenia kimś, kto nam ją daje, choćby poprzez muzykę, którą tworzyli" - wspominał aktor w wywiadzie dla tuwroclaw.com.









