Stasiek Kukulski pisze maturę. Za co Polacy pokochali młodego wokalistę?
Atmosfera maturalnego czasu udziela się nie tylko tym, którzy podchodzą do egzaminu dojrzałości. Absolwenci liceum często opierają się na radach osób, które mają już maturę dawno za sobą, a doskonale wie o tym zapewne Stasiek Kukulski, który dzisiaj, 4 maja br., podobnie jak kilku innych maturzystów z polskiego show-biznesu, o godzinie 9:00 otworzył arkusz. Jakie ma plany po egzaminach?

Stasiek Kukulski to jeden z wielu młodych polskich artystów, którzy przez kilka kolejnych dni będą zasiadać do egzaminów dojrzałości.
"Dużo stresu, ale też dużo ekscytacji, że zbliża się koniec mojego najmniej twórczego okresu w życiu. (...) Najbardziej zależy mi na matematyce dlatego, że kojarzy mi się z logicznym myśleniem. Chciałbym myśleć, a potem wypowiadać się jak najbardziej logicznie" - przyznał wokalista w rozmowie z Plejadą.
"Moje plany po maturze to muzyka i dzielenie się nią z ludźmi. Chciałbym iść na studia muzyczne, bo chcę poznać jak najwięcej ludzi, którym zależy na muzyce tak samo, jak mi" - mówił otwarcie.
Zobacz również:
Kim jest Stasiek Kukulski? Na koncie już wiele muzycznych sukcesów
Jednym z finalistów polskich preselekcji do Eurowizji 2026 został Stanisław Kukulski ("This too shall pass"), którego publiczność może kojarzyć z wcześniejszych poczynań muzycznych. Wokalista zachwycił widzów m.in. programów takich jak "The Voice Kids" czy "Szansa na sukces".
Stasiek Kukulski rozwija swoją muzyczną pasję od najmłodszych lat. Rodzice wychowywali go w duchu artystycznym, bowiem sami zawodowo związani są z muzyką. Ojciec młodego wokalisty jest kapelmistrzem Orkiestry Reprezentacyjnej Wojska Polskiego, klarnecistą oraz dyrygentem chóru. Z kolei matka ukończyła Akademię Muzyczną w Gdańsku, jest coachem wokalnym oraz nauczycielką gry na fortepianie. Stasiek obecnie uczy się w szkole muzycznej w Warszawie, gdzie wybrał klasę skrzypiec. Jednak to śpiew jest najbliższy jego sercu.
Już w 2017 r., jako dziewięciolatek, próbował swoich sił w preselekcjach - wówczas do Eurowizji Junior. Zgłosił się do konkursu z piosenką "To co żyje", lecz ostatecznie jury nie wybrało jego propozycji do finałowego zestawienia kandydatów.
Stasiek Kukulski dał się poznać szerszej publiczności za sprawą "The Voice Kids"
W 2019 r. przyszedł czas na kolejną próbę spełnienia muzycznych marzeń - Stasiek Kukulski zgłosił się na casting do talent-show TVP. Na Przesłuchaniach w ciemno do "The Voice Kids" zaśpiewał utwór "100 metrów nad ziemią" z repertuaru Mroza i odwrócił wszystkie fotele. Trenerzy nie szczędzili mu komplementów.
"Fajne refreny i fajne flow w zwrotkach. Jesteś uroczy i każdy z nas chce mieć cię w swojej drużynie" - chwalił go Dawid Kwiatkowski. "Z takich głosów przeważnie rodzą się wielkie, męskie wokale. Skalę już masz, nawet bardzo mocno postawione, wysokie dźwięki nie piszczą w uszach" - wtórował Tomson. Młody wokalista ostatecznie zdecydował się na dołączenie do drużyny Tomsona i Barona, lecz odpadł na etapie Bitew.
W 2024 r. wokalista postanowił kolejny raz spróbować swoich sił w międzynarodowym konkursie, zgłaszając się do preselekcji eurowizyjnych - tym razem dla dorosłych artystów. Wystartował z piosenką "World of Liars", poruszającą trudny temat walki o prawdę w świecie, w którym rządzą kłamstwa. Preselekcje wygrała jednak wówczas Luna, która dotarła do półfinałów Eurowizji z piosenką "The Tower".
W 2025 r. Stasiek Kukulski wygrał "Szansę na sukces" i pojechał do Opola. Tam ponownie zachwycił publiczność
Moment kulminacyjny w karierze Staśka Kukulskiego nastąpił w 2025 r., gdy wziął udział w programie "Szansa na sukces". Wykonał piosenkę "Eli Lama Sabachtani" zespołu Wilki, czym zachwycił samych autorów utworu oraz telewizyjną publiczność. Wygrał odcinek i awansował do finału, w którym powalczył o udział w prestiżowym opolskim festiwalu.
W wielkim finale "Szansy na sukces. Opole 2025" Stasiek zaprezentował się w duecie z Robertem Gawlińskim, śpiewając utwór "Son of the Blue Sky". Dzięki brawurowemu wykonaniu awansował do ścisłego finału, gdzie wybrał piosenkę Anity Lipnickiej "I wszystko się może zdarzyć". Po głosowaniu widzów okazało się, że zdobył największą liczbę SMS-ów, co skutkowało jego występem w konkursie "Debiuty" w Opolu.
Na 62. Krajowym Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu młody wokalista ponownie zachwycił publiczność. Zaprezentował się z ogromną pewnością siebie i dojrzałością, co poskutkowało Nagrodą Publiczności. Ponownie zgromadził największą liczbę głosów, udowadniając, że pomimo młodego wieku, z łatwością potrafi zaskarbić sobie serca słuchaczy.








