Simon Cowell po latach przeprasza za to, jak traktował uczestników "Idola". "Nie jestem z tego dumny"
Jako juror programu "American Idol", Simon Cowell wśród uczestników siał postrach. Bez ogródek wytykał adeptom sztuki wokalnej brak predyspozycji. W nowym wywiadzie słynny producent przyznał, że dziś ma świadomość, iż bywał wówczas zbyt obcesowy. Jednocześnie podkreślił, że wpływ na odbiór jego osoby przez widzów miał także telewizyjny montaż.

Simon Cowell zdobył popularność w 2001 r., gdy został jurorem w telewizyjnym programie "Pop Idol" w Wielkiej Brytanii. Później wylansował kolejne formaty typu talent show: "X Factor" i "Got Talent" (w Polsce znany pod nazwą "Mam talent"). W "American Idol" zasiadał w latach 2002-2010. Obecnie jest jurorem w brytyjskiej (od 2007 r.) i amerykańskiej (od 2016 r.) edycji "Mam talent".
Konfrontacja z Simonem Cowellem dla wielu marzących o karierze muzycznej uczestników "Idola" była gorzką do przełknięcia pigułką. Charyzmatyczny juror słynął z bezkompromisowego podejścia do swojej roli - gdy występ nie przypadł mu do gustu, bynajmniej nie gryzł się w język. Pełni nadziei adepci sztuki wokalnej, którym zdaniem Cowella brakowało talentu, natychmiast byli odzierani ze złudzeń. Zamiast przepustki do sławy i kariery dostawali brutalnie szczere, sarkastyczne opinie na temat własnych niedostatków.
Simon Cowell po latach przeprasza za komentarze w "Idolu"
Po latach słynny brytyjski łowca talentów przyznaje, że bywał wówczas zbyt surowy. W rozmowie z "The New York Times" 66-letni producent postanowił uderzyć się w pierś, a zarazem wytłumaczyć się ze swojej obcesowości.
"Nie zachowywałem się jak palant celowo. Biorąc udział w tego typu programach, moim jedynym celem było znalezienie artystów, którzy podpiszą kontrakt z wytwórnią i faktycznie odniosą sukces. Więc kiedy ci wszyscy ludzie przychodzili i nie potrafili śpiewać, po 10 sekundach mówiliśmy: 'Nie umiesz śpiewać'. A nie: 'Będziesz genialny'. Owszem, bywałem sfrustrowany. Bałem się, że jeśli nie znajdziemy kogoś dobrego, kolejnej edycji programu nie będzie" - powiedział Cowell.
I dodał, że z biegiem czasu zdał sobie sprawę, że w swojej strategii posunął się za daleko. "Ujmę to w ten sposób: nie jestem z tego dumny. Dlatego ostatecznie się zmieniłem. Z drugiej strony wiem, że dzięki temu program zyskał popularność na całym świecie" - zaznaczył łowca talentów.
Jednocześnie podkreślił, że na odbiór jego osoby przez widzów z pewnością wpłynął także specyficzny, mający na celu wywołanie kontrowersji, telewizyjny montaż. "Spośród setek miłych komentarzy wybierali oczywiście te, które mówiłem, gdy byłem w okropnym humorze. Już to rozumiem. Teraz mogę jedynie przeprosić" - skwitował Cowell.
To on do swojej wytwórni Syco ściągnął takich wykonawców wylansowanych w telewizji, jak m.in. Little Mix, James Arthur, Susan Boyle, Fifth Harmony i One Direction. Simon Cowell znalazł się na liście najbardziej wpływowych ludzi magazynu "Time" (2004, 2010). "Daily Telegraph" umieścił go na szóstym miejscu zestawienia 100 najbardziej wpływowych ludzi w brytyjskiej kulturze.










