Koncert Seana Paula miał być finałowym punktem tegorocznego Łódź Summer Festivalu, jednak zamiast wielkiego zakończenia imprezy publiczność przez kilkadziesiąt minut zastanawiała się, czy jamajski gwiazdor w ogóle pojawi się na scenie. Występ zaplanowano na godz. 22, ale rozpoczął się dopiero około półtorej godziny później.
Część uczestników zrezygnowała z dalszego czekania i opuściła Błonia Łódzkie przed rozpoczęciem koncertu, a ci, którzy zostali, zobaczyli znacznie krótszy występ, niż początkowo zakładano. W zależności od relacji publiczności set trwał od 40 do 45 minut.
Po fali krytycznych komentarzy Sean Paul opublikował nagranie skierowane do polskich fanów, w którym przedstawił własną wersję wydarzeń. Jak przekazał jego zespół, wokalista przyjechał na miejsce o czasie i był gotowy do rozpoczęcia koncertu, ale tuż przed planowanym wyjściem na scenę został poinformowany o awarii sprzętu.
"Hej, Polsko, nie będę was oszukiwał. To wszystko było szalone, ale również bardzo rozczarowujące. Wyszedłem na scenę z dużym opóźnieniem, jednak nie miało to nic wspólnego ani ze mną, ani z moim zespołem" - tłumaczył artysta.
Koncert opóźniony z powodów technicznych
Z oświadczenia wynika, że początkowo zapewniano ekipę Seana Paula, iż po usunięciu problemów technicznych możliwe będzie wykonanie pełnego programu. Naprawa przedłużała się jednak, a pozostający za kulisami muzyk nie otrzymywał zgody na rozpoczęcie występu.
"Kiedy miałem zaczynać, pojawiły się problemy techniczne, których nie można było szybko rozwiązać. Czekaliśmy i liczyliśmy, że wszystko za moment ruszy" - wyjaśnił.
Gdy koncert w końcu się rozpoczął, nie było już możliwości zaprezentowania kompletnego repertuaru. Sean Paul wykonał skrócony zestaw swoich największych przebojów, wśród których znalazły się utwory od lat kojarzone z jego koncertami, między innymi "Get Busy", "Temperature" i "She Doesn't Mind".
Artysta podziękował tym osobom, które mimo przedłużającej się przerwy pozostały pod sceną do końca.
"Muszę podziękować polskim fanom za cierpliwość. Nie mogłem zagrać pełnego koncertu i dałem wam tylko małą część tego, co przygotowaliśmy, choć naprawdę chciałem pokazać znacznie więcej" - przyznał.
Fani nie kryli rozczarowania
Wyjaśnienia pojawiły się dopiero po zakończeniu festiwalu, dlatego w trakcie oczekiwania publiczność nie wiedziała, co dokładnie dzieje się za kulisami. Kolejne minuty opóźnienia wywoływały coraz większe zniecierpliwienie, a w mediach społecznościowych szybko zaczęły pojawiać się krytyczne relacje uczestników.
Niektórzy podkreślali, że przyjechali do Łodzi przede wszystkim dla Seana Paula, lecz z powodu późnej pory oraz rozpoczynającego się następnego dnia tygodnia pracy nie mogli dłużej czekać. Inni zwracali uwagę, że po półtoragodzinnej przerwie koncert powinien zostać przedłużony, nawet kosztem zmian w festiwalowym harmonogramie.
"Specjalnie przyjechaliśmy na ten występ, a usłyszeliśmy tylko kilkanaście utworów", "Czekałam 40 minut, ale musiałam wyjść, bo rano szłam do pracy", "Opóźnienie było dłuższe niż sam koncert" - pisali rozczarowani uczestnicy.
Odbiór występu nie był jednak jednoznaczny. Część osób, które zostały na miejscu, przyznawała, że po wejściu Seana Paula atmosfera pod sceną szybko się zmieniła, a kolejne przeboje zamieniły finał festiwalu w taneczną imprezę. Krótki set nie zatarł rozczarowania związanego z oczekiwaniem, ale pokazał, że wokalista nadal potrafi bez trudu porwać publiczność.
Problemy podczas Łódź Summer Festival
Sean Paul był główną zagraniczną gwiazdą ostatniego dnia wydarzenia, które odbywało się od 24 do 26 lipca. Organizatorzy szacowali, że przez Błonia Łódzkie przewinęło się około 120 tys. osób. W programie znaleźli się również Bastille, Timbaland, Rudimental, Mata, Justyna Steczkowska, Dawid Kwiatkowski, Bedoes 2115 i Zalia.
Tegoroczna edycja od początku mierzyła się jednak z komplikacjami. Po intensywnych opadach deszczu teren imprezy zamienił się w błotniste grzęzawisko, co znacznie utrudniało poruszanie się uczestnikom. Kolejnego dnia osiągnięto dopuszczalny limit publiczności i zamknięto wejścia, a przed bramami doszło do przepychanek oraz interwencji policji.











