Sam Smith należy do grupy artystów, którzy mogą się pochwalić miliardowymi odtworzeniami swoich utworów. Wielu fanów pokochało go dzięki takim piosenkom jak m.in. "Stay With Me", "Too Good At Goodbyes", "I'm Not The Only One" czy "Dancing With A Stranger" (duet z Normani). Jego dyskografię zamykają albumy "Gloria" i projekt stworzony na 10. rocznicę wydania "In The Lonely Hour", czyli reedycja krążka, który wypromował w 2014 roku masę przebojów. Nowy rozdział w muzycznym życiu artysty zapowiadają single "Love Is A Stilness", "To Be Free" oraz najnowszy "My Guy".
Album "Hazel Eyes" ma trafić na półki sklepowe już 21 sierpnia 2026 roku, a fani wokalisty już wyrokują, czy świeży materiał ma szanse na podbicie najważniejszych list przebojów.
Sam Smith powróci na sam szczyt notowań? "Jego głos na to zasługuje"
"To piosenka, na którą czuję, że czekałem całe życie, żeby móc ją napisać i zaśpiewać. Napisana ze wspaniałymi przyjaciółmi pewnego letniego dnia w Nowym Jorku, spadła mi jakby z nieba. W tym czasem zimnym i odległym świecie mam nadzieję, że poczujecie miłość i bliskość tego nagrania. Próbowałem uchwycić w nim blask i ciepło miłości" - mówi o utworze "My Guy" Sam Smith.
Jak już wiadomo, płyta "Hazel Eyes" zawiera 12 utworów. Album powstał we współpracy z wieloletnim współpracownikiem i przyjacielem Simonem Aldredem. Na albumie gościnnie pojawią się Feist oraz multiinstrumentalista Shahzad Ismaily, współpracujący wcześniej m.in. z Yoko Ono i Damienem Ricem. Część nagrań powstała w legendarnym studiu Electric Lady Studios, w którym nagrywały największe nazwiska muzyki.
"Ten album jest dla mnie czymś naprawdę wyjątkowym. Pracowałem nad nim ponad trzy lata z niewielką grupą bliskich mi, wspaniałych przyjaciół. To bardzo osobisty projekt, dzięki któremu jako artysta mocno się rozwinąłem. Po raz pierwszy tak aktywnie uczestniczyłem w produkcji i byłem przy tym materiale od samego początku do końca, konsekwentnie popychając go do przodu na każdym etapie. Ta muzyka jest bardzo romantyczna. W trakcie pracy nauczyłem się wielu życiowych rzeczy i wszystko to zawarłem w tych utworach" - skwitował album wokalista, a fani nie posiadają się ze szczęścia.
"Nie mogę się doczekać", "Chcę, żeby Sam powrócił na sam szczyt! Jego głos zasługuje na to, żeby być znowu numerem jeden", "Czuję, że to będzie mocny album", "Bardzo za nim tęskniłam", "Uwielbiam go", "Jego chłopak jej szczęściarzem" - piszą fani w serwisie X, reagując na ogłoszenie albumu.










