Rok temu ojciec gwiazdy "przywrócił ją do życia". Dzisiaj Ariana Grande świętuje rok od wydania specjalnego projektu i zapowiada kolejny
Dokładnie rok temu, 28 marca 2025 roku, Ariana Grande wypuściła reedycję albumu "eternal sunshine", czyli "eternal sunshine deluxe: brighter days ahead". Gwiazda otwarcie mówi, że to jej najszczerszy projekt, a teraz wystosowała do fanów wiadomość.

W marcu 2024 roku na półki sklepowe trafił siódmy studyjny krążek Ariany Grande, zatytułowany "eternal sunshine". Wydawnictwo promowały takie utwory jak "yes, and?", "we can't be friends (wait for your love)" czy chociażby "the boy is mine", a teraz artystka, za pomocą mediów społecznościowych, świętuje wydanie reedycji krążka.
Ariana Grande wspomina premierę "brighter days ahead". "Nie mogę uwierzyć"
Na "eternal sunshine deluxe: brighter days ahead", ku uciesze fanów, pojawiło się pięć nowych utworów, a nawet rozszerzona wersja intra albumu. To właśnie "twilight zone", "warm", "dandelion", "past life" i "Hampstead" stały się inspiracją do stworzenia krótkiego filmu, zapraszającego fanów Ariany do jej świata.
Zobacz również:
Wokalistka udostępniła na swoim Instagramie wideo, które podsumowuje rok, jaki minął od premiery "brighter days ahead". Pokazała tam między innymi kilka zakulisowych scen, których nikt jeszcze nie widział - między innymi efekt postarzenia się, który wykorzystała do teledysku. "Wszystkiego najlepszego 'brighter days ahead'. Nie mogę uwierzyć, że to już rok. To najważniejszy projekt w moim życiu" - wyznała i tajemniczo zapowiedziała nowy album za pośrednictwem "brighter days hotline", gdzie komunikuje się ze swoimi fanami.
"Liczymy do ósemki [ostatni album był jej siódmym], ups, chodzi mi o dni" - wyznała, czym kolejny raz podsyciła ciekawość fanów w kontekście nadchodzącej muzyki.
"Nie możemy się doczekać, aby usłyszeć te utwory na żywo!", "Album milenium!", "Nadal go słucham, pomógł mi w najgorszych chwilach mojego życia", "Cudowna praca" - komentują fani wokalistki.
Ariana Grande zaangażowała własnego ojca. Wystąpił w klipie i "złożył" ją w całość
W filmie "brighter days ahead" widzimy samą Arianę Grande, wcielającą się w postać Peaches, czyli bohaterki, która w klipie do piosenki "we can't be friends (wait for your love)" poddała się, na wzór fabuły kultowego filmu "Eternal Sunshine of the Spotless Mind", zabiegowi wymazania pamięci.
W wizualizacji, która 28 marca br. obchodzi urodziny, Ariana Grande jest już babcią. Emerytowana gwiazda muzyki pop i filmu rozpoczyna sesję przypomnienia najważniejszych chwil z życia, po czym te trwale usuwają się z jej pamięci. "Wyglądam pięknie, nie mogę się doczekać, aż się zestarzeję. Mam piękną twarz" - mówiła Grande w zakulisowych materiałach w serwisie YouTube, ekscytując się na przyszłość.
Nie zabrakło również rodzinnych taśm, a nawet taty Ariany, Eda Butery, który również wystąpił w klipie - rolą mężczyzny było przywrócenie swojej córki do życia na wzór powołania do istnienia Frankensteina.
Fani gwiazdy stale uważają, iż owe "składanie" jej części do życia może nawiązywać do społecznego ostracyzmu, jakiego piosenkarka doświadczyła po ogłoszeniu informacji o rozwodzie z Daltonem Gomezem i o wejściu w związek z Ethanem Slaterem z obsady ostatniego filmu "Wicked", będącego kasowym sukcesem na całym świecie.









