Ralph Kaminski to jeden z polskich artystów, który od lat przykłada wielką wagę do sztuki scenicznej oraz połączenia atmosfery muzyki z performatywnymi aspektami. Wokalista ma na swoim koncie masę udanych muzycznych projektów, jest również aktywny również w mediach społecznościowych, gdzie dzieli się z fanami nowościami z życia.
"Morze", "Młodość" ("Kosmiczne Energie", "Wszystkiego najlepszego"), "Kora" i "Bal u Rafała" to tylko kilka muzycznych er, rozdziałów w artystycznej działalności wokalisty, które pokochali fani. Ralph jeszcze niedawno obwieszczał z Marylą Rodowicz, iż "Nie ma jak pompa", o czym wspomniał również przy okazji wizyty w podkaście "Wojewódzki&Kędzierski", a ponadto przypomniał kilka miesięcy temu podczas występu na żywo swój wkład w utwór Natalii Szroeder - "Przypływy".
Zobacz również:
Jego ostatni projekt, album "Góra", który promuje między innymi singiel "Nie bój się na zapas!", ukazał się na rynku 19 marca br., stąd wokalista nadal promuje go w wielu polskich kanałach. Tym razem wstąpił na Facebooka, gdzie opublikował obszerny post, skarżąc się na krakowskie doznania. Wokalistka oburzył się między innymi zachowaniem kierowców taksówek przy dworcu głównym w Krakowie.
Ralph Kaminski w Krakowie. "Chcą zedrzeć ile się da"
"Lato, poniedziałek, Kraków - na dworcu w Krakowie nie można rozmienić 20 złotych na drobne a przechowalnie bagażu są tylko na monety. W okienku starsi, pan i pani niemiło mówią, że nie wolno im wymieniać. Co mam zrobić pytam? Nie dostaję odpowiedzi. Odpowiedź jest milczeniem. (Dziękuję cudownej dziewczynie która wymieniła mi gotówkę na drobniaki w kawiarni obok). Próbuje złapać taksówkę z postoju do Rynku, by szybko załatwić sprawę w okolicy 'Piwnicy Pod Baranami' - postój przy Galerii - pytam - czy można kartą? Wszędzie tylko gotówka, - mówię panowie jest 21 wiek. Jeden z kierowców mówi - bo zaraz dostaniesz w pysk! Ja w szoku, ale i tak nie wożą na licznik, tylko się targują, chcą zedrzeć ile się da. Sami nie znoszą Uberów czy innych Boltów, ale nie da się inaczej jeździć... przynajmniej w Krakowie" - napisał.
"Pociąg przepełniony, klimatyzacja tylko 'naturalna' otworzone okna to i tak mało co daje… leje się ze mnie, nie tylko ze mnie, obyśmy cało dojechali. Chyba od tego gorąca wszyscy powariowaliśmy… a niektórzy co tak głośnio krzyczą i uśmiechają się, jak to się zwykło mówić 'po polsku' nadal mentalnie w Rzeczpospolitej Ludowej. Cudownego dnia pięknego lata 2026" - skwitował piosenkarz.











