Bonnie Tyler wielokrotnie uświetniała swoim zachrypniętym głosem polskie festiwale i widowiska rozrywkowe. Jednym z takich wydarzeń był udział w muzycznym teleturnieju "Jaka to melodia?", gdzie zaśpiewała utwór "A Rockin' Good Way" wspólnie z Rafałem Brzozowskim. Polski muzyk na wieść o jej śmierci przyznał "Pudelkowi": "To smutna historia. Dowiedziałem się dosłownie godzinę temu. To było dla mnie wielkie przeżycie, to była artystka, którą bardzo szanowałem i znałem jej muzykę od najmłodszych lat. Bardzo wielka szkoda, bo to był legendarny głos. Myślałem, że jeszcze się podniesie, bo to była kobieta z ogromnym temperamentem".
Brak gwiazdorskiego dystansu
Były gospodarz programu TVP doskonale pamięta kulisy ich współpracy i swobodną atmosferę, jaką wprowadzała zagraniczna wokalistka. Opisując wspólnie spędzony czas, wyznał: "Mieliśmy ciekawą rozmowę na planie, siedzieliśmy sobie w garderobie. Powiedziałem, że znam jej album i jedną z piosenek z niego. Ona była w szoku, że znam te utwory. Była bardzo ciepła, bardzo sympatyczna, z dużą energią. Bardzo skracała dystans od razu. Mówiła: 'Przejdźmy na ty', 'Zaśpiewajmy razem'. To było naprawdę duże przeżycie". Zaznaczył również, że artystka potrafiła szczerze wspierać innych na scenie, nie zachowując się przy tym wyniośle.
Profesjonalizm do samego końca
Mimo pewnych problemów zdrowotnych walijska legenda sceny do samego końca wykazywała się ogromną klasą i rockandrollową energią. Rafał Brzozowski podsumował jej postawę słowami: "Oczywiście mówiła o tym, że z jej głosem są problemy. Powiedziała mi, że jest trochę gorzej. Był też taki koncert, na którym śpiewaliśmy wspólnie we Wrocławiu, i pewne partie trzeba było mocno śpiewać razem. Miała do tego duży dystans, poczucie humoru i luz. Nie było widać, że na coś choruje, czy że dzieje się coś złego. Absolutnie". Dodatkowo docenił jej profesjonalizm, wyznając: "Kiedy wchodziła do studia, od razu było widać, że jest energia, że to jest rock'n'roll, że ona nie odpuści. Świetna artystka. Wielka szkoda. [...] Było widać, że wspierała młodych ludzi i kompanów na scenie. Nie tworzyła żadnego dystansu, a przecież była wielką gwiazdą. Wchodziła gwiazda światowego formatu i śpiewała jak równa z równym" - mówił piosenkarz w rozmowie z "Pudelkiem".










