Piosenkarka Sia przez lata budowała swoją karierę na anonimowości. Ukrywała twarz pod dwukolorową peruką, która stała się jej znakiem rozpoznawczym. Nic dziwnego zatem, że gdy w sieci pojawiają się jej zdjęcia bez scenicznego atrybutu, zawsze wywołuje to spore poruszenie.
W ostatnich dniach do mediów trafiły ujęcia ze zwykłego, codziennego wyjścia wokalistki. Prawdziwa twarz Australijki, której pełne nazwisko to Sia Kate Isobelle Furler, ukazała się przechodniom na jednym z targów w Los Angeles. Piosenkarka spacerowała tam, pchając wózek z 2-letnim synem, Somersaultem Wonderem.
Beżowy płaszcz, okulary oraz różowa czapka z daszkiem, spod której naturalnie opadały jej włosy, sprawiły, że artystka wyglądała jak każda inna mieszkanka Miasta Aniołów. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że nikt z mijających ją ludzi nawet nie zorientował się, że przechodzi obok gwiazdy popu.
Cena za prywatność i burzliwy rozwód
To jednak nie pierwszy raz, kiedy Sia pokazała się publicznie bez peruki. Mimo to 50-letnia wokalistka na co dzień prowadzi bardzo powściągliwe życie. Konsekwentnie dba o wyraźną granicę między kreacją sceniczną a domową codziennością.
Ochrona prywatności stała się dla niej szczególnie istotna w ostatnich miesiącach. Sporym zaskoczeniem dla fanów była informacja o narodzinach jej młodszego syna, zwłaszcza w kontekście burzliwego rozstania z byłym już mężem, Danielem Bernardem. Małżeństwo pary, zawarte w 2023 roku, przetrwało niespełna 26 miesięcy. Od momentu rozstania oboje toczą trudną batalię rozwodową. Jak donosiły media, były mąż artystki ubiega się o wyłączną opiekę nad 2-letnim chłopcem, wysuwając przy tym w sądzie bardzo poważne zarzuty i kreując obraz Sii jako potencjalnego zagrożenia dla dziecka.
Warto przypomnieć, że Somersault Wonder to nie jedyne dziecko piosenkarki. Sia w 2019 roku, przed wejściem w związek małżeński, adoptowała dwóch starszych nastoletnich chłopców, pomagając im wyrwać się z trudnego systemu opieki zastępczej.











