Rozstanie Poli i Michała Wiśniewskich od miesięcy pozostaje jednym z najgłośniejszych tematów w polskim show-biznesie. Kolejne wypowiedzi małżonków pokazują, że emocje wciąż nie opadły, jednak dla Poli najważniejszym wyzwaniem nie jest medialne zamieszanie, lecz rozmowa z dziećmi o nowej sytuacji rodzinnej.
Najmłodsi widzą, że ich rodzice nie są już razem, i szukają odpowiedzi na pytania, których dorośli często woleliby uniknąć. Jeden z synów zwrócił się do niej wprost: "Mamo, a ty kochasz tatę?".
Pola Wiśniewska nie ukrywa smutku przed dziećmi
Wiśniewska przyznała w podcaście "Bliżej. Czule o rodzicielstwie", że nie zawsze potrafi zachować spokój. Zdarzyło jej się rozpłakać przy dzieciach, które podeszły do niej, przytuliły ją i zapytały, czy wszystko jest w porządku.
Nie uważa, że rodzic powinien za wszelką cenę udawać siłę. Chce, aby dzieci wiedziały, że smutek jest naturalną emocją, ale jednocześnie nie zamierza wciągać ich w konflikt z Michałem. Rozstanie dorosłych nie powinno jej zdaniem wpływać na więź najmłodszych z ojcem.
Właśnie dlatego nie usuwa z domu wszystkiego, co przypomina o liderze Ich Troje, i nie sprzeciwia się, kiedy dzieci chcą słuchać jego piosenek. Jak podkreśliła, kierowanie się własnym żalem ostatecznie najbardziej uderzyłoby w nie.
Oświadczenie Michała Wiśniewskiego wywołało falę komentarzy
W rozmowie Pola wróciła także do niedawnego oświadczenia męża. Michał Wiśniewski skrytykował w nim jej medialne wypowiedzi dotyczące ich rozstania i zaapelował o większą powściągliwość ze względu na rodzinę. W tym samym wystąpieniu potwierdził swój powrót do Mandaryny.
Według Poli słowa wokalisty miały konkretny cel. Po publikacji komunikatu w jej stronę skierowano wiele krytycznych komentarzy. Zarzucano jej szukanie zainteresowania, udzielanie zbyt wielu wywiadów oraz publiczne użalanie się nad swoim losem.
"Oświadczenie mojego jeszcze męża - tam nie było nic przypadkowego, tam było wszystko celowe. Właśnie po to, żeby odwrócić uwagę od tego, co się dzieje" - oceniła.
Wiśniewska zaznaczyła, że opowiada o własnych przeżyciach i nie chce, aby odbierano jej do tego prawo. Jednocześnie zapewnia, że w podejmowanych decyzjach nadal bierze pod uwagę przede wszystkim bezpieczeństwo dzieci.
Pola Wiśniewska nadal wierzy w miłość
Rozpad rodziny patchworkowej skłonił Polę również do zastanowienia się nad samotnością matek. Jej zdaniem może ona pojawić się zarówno po rozstaniu, jak i w pozornie trwałym związku, w którym jedna osoba zostaje sama z większością obowiązków.
Mimo ostatnich doświadczeń Wiśniewska nie przekreśla szansy na kolejną miłość. Dziś inaczej określa jednak swoje oczekiwania. Nie szuka intensywnych uniesień ani wielkich deklaracji, lecz partnerstwa i obecności drugiej osoby w codziennym życiu.











