Phil Collins cztery lata temu pożegnał się ze sceną. Teraz rozważa powrót. "Myślę o tym"
Cztery lata temu Phil Collins pożegnał się ze sceną. Artysta usunął się w cień z powodu poważnych problemów natury zdrowotnej. W najnowszym wywiadzie przyznał jednak, że czuje się coraz lepiej i zaczyna rozważać powrót na scenę. Podkreślił, że szanse są małe, lecz nic nie jest wykluczone. "Nie wydaje mi się, żeby to doszło do skutku, ale myślę o tym, bo dawno nie byłem w lepszej formie" - wyznał 75-latek.

Problemy zdrowotne Phila Collinsa zaczęły się niedługo po urazie kręgosłupa w 2007 r. Mimo przebytej wówczas operacji i licznych rehabilitacjach, artysta nigdy nie powrócił do dawnej formy. Dodatkowo okazało się, że zmaga się z cukrzycą typu 2, a kilka lat temu przeszedł aż pięć operacji kolana.
Przez problemy zdrowotne w 2022 r. Phil Collins przeszedł na sceniczną emeryturę
W związku z pogłębiającymi się kłopotami ze zdrowiem Collins w 2022 r. zdecydował się definitywnie pożegnać ze sceną. Wyruszył wtedy w tournee "Last Domino?" wraz z legendarnym Genesis, grając swój ostatni koncert w Londynie. Już wtedy widać było, że muzyk nie jest w dobrej formie - podczas całego występu musiał siedzieć na krześle.
W styczniu tego roku Phil Collins obchodził swoje 75. urodziny. W wywiadzie, którego wówczas udzielił, zdradził, że wymaga nieustannej opieki. "Mam całodobową pielęgniarkę, która pilnuje abym regularnie przyjmował leki. Miałem problemy z kolanem, nerki zaczęły szwankować - wszystko, co mogło pójść nie tak, zbiegło się w jednym czasie" - mówił artysta w programie specjalnym BBC "Phil Collins Eras: In Conversation".
Phil Collins wyjawił, że myśli o powrocie na scenę. Niedługo będzie miał okazję, aby wystąpić! "Rozważam to"
Ostatnio jednak Phil Collins dał cień nadziei swoim fanom, informując w wywiadzie o tym, że rozważa powrót do studia oraz na scenę. Goszcząc w programie "BBC Breakfast" 75-latek zauważył, że niedługo będzie miał świetną okazję ku temu, aby ponownie wystąpić na żywo. 14 listopada zostanie bowiem wprowadzony do Rock & Roll Hall of Fame, a zgodnie z tradycją wyróżniony w ten sposób artysta prezentuje próbkę swojej twórczości w trakcie uroczystości.
"Nie wydaje mi się, żeby to doszło do skutku, ale myślę o tym, bo dawno nie byłem w lepszej formie" - ujawnił ośmiokrotny zdobywca nagrody Grammy.
Collins co prawda zaznaczył, że szanse na powrót są nikłe, jednak nie jest to niemożliwe. Muzyk ma czuć się o wiele lepiej niż w ubiegłych latach, przez co zaczął zastanawiać się nad tą ewentualnością.
"Poproszono mnie o występ, ale nie zgodziłem się. Bo trzeba być w doskonałej formie, żeby coś takiego zrobić. Nie można po prostu wyjść na scenę. Trzeba ćwiczyć, a jeśli się regularnie nie śpiewa, głos staje się coraz słabszy. Więc wolałbym tego nie robić. Ale rozważam to. Ciągle powtarzam też sobie, że muszę wrócić do studia" - dodał były gwiazdor Genesis.
Artysta podkreślił, że nie zrezygnował całkowicie z tworzenia. Ostatnio intensywnie pracuje nad pewnym tajemniczym materiałem. "Robię notatki, bo mam mnóstwo pomysłów na teksty. Kilka projektów jest w trakcie realizacji, inne są już ukończone" - powiedział Phil Collins dla BBC.
Zobacz również:
Warto przypomnieć, że Phil Collins dołączył do kultowego już Genesis w 1970 r. Początkowo spełniał się w roli perkusisty, aby pięć lat później objąć także funkcję wokalisty - gdy Peter Gabriel odszedł z zespołu. Równolegle z działalnością w brytyjskiej grupie Phil Collins przez wiele lat działał także pod własnym nazwiskiem, debiutując w 1981 r. płytą "Face Value".








