Patrycja Markowska o codzienności swojego ojca. "Był taki moment, że jeszcze go trochę namawiałam"
Patrycja Markowska stoi na polskiej scenie muzycznej od wielul lat. W 2026 roku artystka będzie świętowała 25-lecie pracy, stąd postanowiła wyruszyć w wyjątkową trasę koncertową po wielu miastach Polski. Fani zastanawiali się, czy na scenie będzie towarzyszyć jej ojciec, Grzegorz Markowski, a teraz wokalistka oficjalnie wyznała.

Grzegorz Markowski stał się na przestrzeni lat legendą polskiego rocka. Przypomnijmy, iż zespół Perfect powstał w 1977 roku, początkowo jako projekt jazz-rockowy. W 1980 roku, pod wodzą wokalisty Grzegorza Markowskiego, grupa przeszła metamorfozę w rockowy band, który miał wkrótce na stałe zapisać się w historii polskiej muzyki. Pierwszy maxi-singiel ukazał się w 1981 roku i od razu odniósł ogromny sukces.
Patrycja Markowska szczerze o swoim ojcu. "Chodzi z mamą do lasu"
Patrycja Markowska poszła w artystyczne ślady ojca i szturmem podbiła polską branżę muzyczną. Wokalistka zadebiutowała na przełomie 2000 i 2001 roku. Jej pierwszą fonograficzną próbą był utwór "Musisz być pierwszy" (duet z Marcinem Urbasiem), a pełnoprawny album studyjny "Będę silna" ukazał się w listopadzie 2001 roku.
Zobacz również:
Przypomnijmy, iż ojciec piosenkarki w 2019 roku ogłosił odejście ze sceny, a dwa lata później oficjalnie zakończył działalność artystyczną ze względu na problemy zdrowotne. Od tego czasu unika mediów i skupia się na życiu prywatnym.
"On się naprawdę świetnie czuje. Chodzi z mamą do lasu, chodzą na basen, ćwiczą, prowadzą zdrowy tryb życia, czytają bardzo dużo książek" - wyznała Patrycja Markowska w wywiadzie z Faktem.
Wokalistka przyznała również, że choć kiedyś próbowała namówić ojca do gościnnych występów, dziś już tego nie robi, czym zakończyła plotki dotyczące powrotu Grzegorza Markowskiego na scenę za sprawą jubileuszowej trasy córki.
"Był taki moment, że jeszcze go trochę namawiałam. Myślałam, że jemu to dobrze robi, jak on wychodzi na scenę, ale wiesz, on nie chce. Oglądałam ostatnio dokument z Davidem Bowiem, który przez jakiś czas zrezygnował z grania i myślę sobie, że tacy bardzo świadomi artyści nie za wszelką cenę pchają się, że tak brzydko powiem, na scenę. Tata ma naprawdę w swoim dorobku miliony koncertów, jest legendą, wiec ma prawo odpocząć. (...) On sobie na to zasłużył i ja nie zamierzam go naciskać. Oczywiście, że mi by to zrobiło super, jakby mój tata się pojawiał na moich koncertach. Będzie miał ochotę, to wyjdzie, ale ja muszę iść swoją drogą i polegać na sobie" - dodała Patrycja Markowska.









