Melanie C i Kris Dingwall poznali się w 2024 roku przez ekskluzywną aplikację randkową Raya, przeznaczoną dla celebrytów i gwiazd show-biznesu. Choć na początku chronili swoją prywatność, w końcu przestali się ukrywać. Kris to nie tylko model, ale też pisarz, z którym Mel dzieli podobny, bardzo aktywny styl życia. Jak sama artystka tłumaczy w wywiadach prasowych, świetnie się dogadują, razem ćwiczą i czuje się przy nim tak swobodnie, jak nigdy dotąd.
"Nigdy nie sądziłam, że ślub będzie częścią mojej historii, ale z Krisem jestem po prostu bardzo szczęśliwa" wyznała niedawno "The Times" prasie wokalistka.
Ślub z daleka od świateł fleszy
Jeśli ktoś spodziewa się hucznej, gwiazdorskiej ceremonii w stylu Hollywood, może się mocno zdziwić. Melanie C postawiła na klasyczną, kameralną elegancję. Uroczystość odbyła się w malowniczym regionie Lake District w Wielkiej Brytanii. Termin ślubu był nieprzypadkowy - zbiegł się z 30. rocznicą premiery wielkiego hitu Spice Girls, "Wannabe".
Na liście gości znalazły się oczywiście dawne koleżanki z zespołu, choć nie wszystkie zaszczyciły pannę młodą swoją obecnością. Victoria Beckham, jak donoszą brytyjskie media, była w tym czasie w Stanach Zjednoczonych, wspierając swojego męża podczas mistrzostw świata w piłce nożnej. Warto jednak zaznaczyć, że to właśnie Victoria zaprojektowała dla koleżanki suknię ślubną!
"Wiele osób jest zaskoczonych, że Sporty Spice urządza ślub tuż przed finałem piłkarskich mistrzostw świata FIFA. Pojawia się wrażenie, że wkrótce może przeprowadzić się z Krisem do Australii. Już pracuje przy programie 'The Voice Australia', a jej córka Scarlet (17) pod koniec roku idzie na studia" - przekazał informator "Daily Mail".

Samotność w cieniu wielkiej sławy
Dla wiernych fanów zespołu ten ślub to spore zaskoczenie. Sama wokalistka wielokrotnie deklarowała, że małżeństwo kompletnie jej nie interesuje. Dziś wiemy, że ta postawa miała znacznie mroczniejsze tło.
Kiedy pod koniec lat 90. Spice Girls osiągały szczyty popularności, Victoria, Mel B i Emma Bunton układały sobie życie prywatne, brały śluby i zachodziły w ciąże. Mel C często czuła się w tamtym czasie jak "piąte koło u wozu". W jednym z podcastów szczerze opowiedziała o tamtym okresie, przyznając, że brak partnera bardzo jej wtedy ciążył. Uczucie osamotnienia urosło do tego stopnia, że wokalistka zaczęła zmagać się z depresją, zaburzeniami odżywiania i problemami z używkami, a po ostatecznym rozpadzie grupy w 2000 roku "sięgnęła dna", jak sama mówiła w pamiętnikach z 2022 roku.
"Myślę, że było wiele momentów w zespole, kiedy pracowałyśmy razem, a ja byłam jedyną bez partnera… Chciałabym, żeby wtedy ktoś był. Miałam posuchę. Tak to nazywamy" - mówiła w podcaście Louisa Theroux.
Obecnie ustatkowane życie u boku Krisa napędza ją także muzycznie - piosenkarka zapowiada nową solową płytę, na której fani usłyszą pełną paletę emocji towarzyszących jej w ostatnich latach: "Niedługo po tym, jak zaczęłam pracę nad albumem, poznałam kogoś nowego, zakochałam się i w ten sposób przeszłam na płycie piękny łuk emocji - od złamanego serca po ekscytację nowym związkiem" - mówiła w "The Telegraph".







![Dom Zły na OFF Festivalu: "Nie możemy schować się w mroku" [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000LOGE4DN72N5SJ-C401.webp)



