Niektórzy sądzą, że Kwiat Jabłoni tworzy muzykę "oazową". Co na to rodzeństwo Sienkiewiczów?
Od pewnego czasu w sieci krążą opinie, jakoby zespół Kwiat Jabłoni tworzył muzykę "oazową" i "pielgrzymkową". Choć Kasia oraz Jacek podkreślają, że nie przeszkadza im interpretowanie utworów duetu w religijny sposób, sami są niewierzący. "My się kompletnie nie identyfikujemy z tym środowiskiem" - mówi wokalistka.

Kwiat Jabłoni to muzyczny duet, w którego skład wchodzą Kasia i Jacek Sienkiewiczowie. Rodzeństwo odziedziczyło talent i pasję do instrumentów po swoim ojcu - Kubie Sienkiewiczu, znanym jako lider Elektrycznych Gitar. Tworzą muzykę z pogranicza popu oraz folku, od ponad ośmiu lat podbijając polski rynek muzyczny.
Przebojami takimi jak "Od nowa", "Dziś późno pójdę spać", "Drogi proste", "Byłominęło" czy "Mogło być nic" zaskarbili sobie serca setek tysięcy słuchaczy. Mają na swoim koncie także prestiżowe nagrody - m.in. Bursztynowego Słowika czy Złotego Bączka. Zarówno Kasia, jak i Jacek od pewnego czasu rozwijają także swoje kariery solowe. Wokalistka tworzy autorskie piosenki i udziela się w duetach z innymi gwiazdami, takimi jak Muniek Staszczyk czy Wiktor Dyduła. Z kolei brat spełnia się w roli DJ-a, koncertując na różnych festiwalach.
Kwiat Jabłoni zawiesza działalność. Kasia i Jacek chcą skupić się na projektach solowych
Po kilku latach wspólnej działalności Kwiat Jabłoni zdecydował się zawiesić działalność. Informacja ta zaskoczyła wiernych słuchaczy duetu, lecz rodzeństwo zapewnia, że przerwa potrwa jedynie chwilowo. "Chcemy wrócić i mamy już pomysły na to, co się będzie działo po powrocie" - mówi Jacek. Teraz natomiast chcą skupić się na projektach solowych, aby następnie wrócić razem ze zdwojoną siłą.
"Wydaje mi się, że chociaż my z Kasią dobrze się rozumiemy muzycznie, potrzebujemy oddechu na własne działalności. Nie tylko chodzi o oddech od siebie, bo to tez jest zdrowe, by po czasie intensywnej pracy się rozejść i zacząć robić rzeczy samodzielnie. Ale zarówno Kasia, jak i ja, mamy w głowach wizje twórczości, które nie mieszczą się w myśleniu Kwiatu. Ja na przykład chcę robić muzykę elektroniczną, minimalistyczną i... uważam, że to nie ma sensu, by Kwiat skręcił w tę stronę i Kasia pewnie by się w tym nie odnalazła" - wyjaśnił Jacek w rozmowie z WP.
Kwiat Jabłoni nazywany jest "zespołem oazowym". Jaki stosunek ma do tego rodzeństwo Sienkiewiczów?
Przerwa w działalności zespołu to nie jedyny temat, przez który o Kwiecie Jabłoni zrobiło się głośno w mediach. Od pewnego czasu w sieci krążą bowiem opinie, że duet nagrywa muzykę "oazową" czy też "pielgrzymkową". Komentarze te wywołały spore poruszenie wśród fanów. Podczas gdy Polacy wychwytują w ich twórczości religijne motywy, rodzeństwo Sienkiewiczów podkreśla, że nie nie widzi problemu, aby ich piosenki towarzyszyły wierzącym przy ważnych dla nich wydarzeniach.
"Uważam, że jeżeli ktoś chce śpiewać nasze piosenki, idąc podczas pielgrzymki, to fantastycznie. Rozumiem, że dodają im jakieś siły, ci ludzie są bardziej radośni, mają więcej energii. Nie widzę nic złego w pielgrzymkach, to na pewno bardzo fajny sposób spędzenia czasu. To może być bardzo piękne przeżycie właśnie dla osoby wierzącej" - wyjaśniła Kasia Sienkiewicz w rozmowie z WP.
Kasia i Jacek z Kwiatu Jabłoni są niewierzący. Wielu Polaków postrzega ich piosenki jako religijne
Jednocześnie wokalistka otworzyła się na temat własnej wiary. Okazuje się, że zarówno ona, jak i jej brat, nie utożsamiają się ze środowiskiem religijnym i nigdy nie tworzyli swoich utworów z myślą o pielgrzymkach czy oazach.
"Rzecz w tym, że my się kompletnie nie identyfikujemy z tym środowiskiem. Dużym zaskoczeniem było dla nas, że jesteśmy kojarzeni ze środowiskiem chrześcijańskim, bo jesteśmy niewierzący. Nie przyszłoby nam do głowy, że takie skojarzenie może w ogóle wypłynąć z tych piosenek, bo w nich nie ma wiary, przynajmniej z założenia nie ma tej treści" - podkreśliła Sienkiewicz.
Jeden z utworów Kwiatu Jabłoni szczególnie uwielbiany jest przez wierzących! O czym tak naprawdę jest "Wodymidaj"?
Jacka szczególnie zaskoczyło to, jak wielu chrześcijańskich skojarzeń i motywów dopatrzyli się słuchacze w ich twórczości. Piosenka "Wodymidaj" jest bowiem rozpatrywana przez Polaków jako prawdziwie religijny hymn.
"Tam jest taki element jakiegoś absolutu, ktoś, kto gdzieś tam z góry patrzy i może nam pomagać, ale w mojej głowie to była tylko jedna z możliwych interpretacji. Ta osoba, która właśnie ma mnie przeprowadzić przez płonący las, to może być brat, siostra, partner, partnerka, przyjaciel, rodzic" - opowiadał Jacek o oryginalnym pomyśle i swojej interpretacji.









