Nie żyje William Orbit, brytyjski producent muzyczny, który miał okazję współpracować z największymi gwiazdami popu i rocka. Rodzina i przyjaciele pożegnali 69-latka wpisem w mediach społecznościowych. Poinformowali o tym, że muzyk zmarł we własnym domu, 23 lipca. "Będzie go nam bardzo brakowało, podobnie jak wielu osobom, których życie zmienił swoją muzyką, przyjaźnią i dobrocią" - czytamy. Przyczyny odejścia Orbita nie są znane.
Nie żyje William Orbit. Próbował kariery solowej i pomagał przy produkcji przebojów gwiazd takich jak Madonna, Blur czy U2
Najważniejszym momentem w karierze zmarłego producenta była współpraca z Madonną przy albumie "Ray of Light" z 1998 r. Orbit połączył wówczas charakterystyczne dla Królowej Popu brzmienia z techno, trip-hopem i jungle, nadając melodiom artystki nowoczesny, elektroniczny charakter. Powstały m.in. przeboje "Frozen", "The Power of Goodbye" i tytułowe "Ray of Light". Krążek odniósł ogromny sukces komercyjny i przyniósł Madonnie trzy nagrody Grammy.
Orbit pracował też z wieloma innymi artystami. W 1999 r. wyprodukował album "13" zespołu Blur, uważany za jedno z najbardziej oryginalnych wydawnictw w jego dorobku. Później odpowiadał m.in. za dwa wielkie hity All Saints - "Pure Shores" i "Black Coffee" - które dotarły na szczyt brytyjskiej listy przebojów. Współpracował także z U2, Pink, Britney Spears czy Robbiem Williamsem.
W 2014 r. doprowadził do wydania długo wyczekiwanego kawałka "There Must Be More to Life Than This", nagranego pierwotnie przez Freddiego Mercury'ego i Michaela Jacksona.
Kariera Williama Orbita rozpoczęła się w latach 80. Jego eksperymentalny styl zdefiniował późniejsze dekady
Droga Williama Orbita do sławy nie była łatwa. Producent dorastał w północnym Londynie, w niezamożnej rodzinie nauczycieli, a gdy zdecydował się opuścić szkołę w wieku 16 lat i próbować swoich sił na rynku muzycznym, nie wiedział, jak potoczy się jego los. W latach 80. współtworzył elektroniczną grupę Torch Song, a później rozwijał karierę solową pod własnym nazwiskiem oraz w ramach projektu Strange Cargo. W latach 90. zdobył uznanie dzięki albumowi "Pieces in a Modern Style", na którym aranżował na nowo utwory muzyki klasycznej, dodając do nich elektronikę.
W wywiadach często podkreślał, że jego kariera miewała wzloty i upadki. Nie ukrywał problemu z używkami i innych kłopotów psychicznych, przez które trafił nawet do szpitala. Pomimo niełatwych epizodów przez kolejne lata pozostawał aktywny twórczo. Jego ostatnim albumem był wydany w 2022 r. "The Painter".
William Orbit pozostawił po sobie dorobek, który zdefiniował zarówno muzykę popową, jak i klubową. Jego styl, w którym łączył elektronikę, klasyczne instrumenty i popową melodyjność wpłynęły na brzmienie przełomu lat 90. i 2000. Sam gwiazdor wspominał, że to Madonna "zrobiła jego karierę", ale tak naprawdę jego eksperymentalne podejście sprawiło, że "Ray of Light" i wiele innych nagrań z jego udziałem do dziś pozostają dziełami niezapomnianymi.










