Robert Lewandowski, uznawany za najpopularniejszego polskiego piłkarza, przechodzi obecnie niełatwy okres w swoim życiu. Po wielu latach spędzonych w klubie FC Barcelona zmienił barwy i przeniósł się do Chicago Fire. Jego wyprowadzka za ocean miała miejsce zaledwie kilka dni temu, a Polak już zdążył pojawić się m.in. w Nowym Jorku, na trybunach MetLife Stadium, podczas finału mundialu 2026, a także zagrał swój debiutancki mecz z nową drużyną, przegrywając z Interem Miami 2:3.
Na Annę Lewandowską spłynęła fala krytyki. Zabrakło jej u boku męża podczas debiutu na murawie w USA
W trakcie amerykańskiego debiutu Lewego zabrakło u jego boku żony, Anny Lewandowskiej. W sieci wylała się fala krytycznych komentarzy, kierowanych w stronę sportowej influencerki. Fanom piłkarza nie spodobało się, że ukochana nie wspiera go na murawie od pierwszych chwil. Media informowały jednak, że Anna wraz z córkami Klarą i Laurą, dołączą do Roberta dopiero na przełomie lipca i sierpnia, a obecnie wciąż mieszkają w Barcelonie. Do tej pory sportowiec będzie szukał idealnego apartamentu, w którym całą rodzinę czeka nowy start.
Do żony Lewandowskiego dotarły nieprzychylne komentarze, które ta skwitowała krótko, dziękując internautom za to, że "tak bardzo dbają o jej sprawy prywatne". "Mam intensywny czas. Dużo pracy, kolejne wielkie projekty i ciągły rozwój mojego studia. Od kilku dni razem z moim zespołem jesteśmy na szkoleniu biznesowym, żeby wejść na jeszcze wyższy poziom. Eventy, szkolenia, treningi, przygotowania do Hyrox. Domykam sprawy w Barcelonie, żeby frunąć dalej" - oznajmiała.
O Lewandowskiego martwi się sama Maryla Rodowicz! "Zapraszam go do siebie"
Teraz okazuje się, że nie tylko wierni kibice martwią się o samotność Roberta Lewandowskiego w USA. Głos w sprawie zabrała bowiem Maryla Rodowicz - legenda polskiej sceny muzycznej. W jednym z ostatnich wywiadów 80-letnia artystka wyjawiła, że obawia się o samopoczucie Lewego. Jednocześnie, zaprosiła go do siebie w odwiedziny!
"Wydaje mi się, że Robert może się czuć w Chicago samotny bez rodziny. Oczywiście, jak będzie w Polsce, zapraszam go do siebie" - powiedziała w rozmowie z "Super Expressem".
Autorka hitu "Małgośka" postanowiła pociągnąć dalej wątek odwiedzin Lewandowskiego i zastanowiła się nad tym, czym by go ugościła, gdyby jednak postanowił wpaść. "Gdyby mnie odwiedził... Hmmm, co ja bym mu mogła przygotować? Myślę, że pierogi, kluski i placki ziemniaczane. Na przykład chrupiące, cieniutkie placki z czerwonym kawiorem. Mniam" - stwierdziła wokalistka.
Maryla Rodowicz jest zapaloną miłośniczką sportu. Finał mundialu 2026 ją zawiódł
Nic dziwnego, że Maryla Rodowicz martwi się o stan Lewandowskiego. Nie jest tajemnicą, że legenda jest ogromną patriotką, a jednocześnie fanką sportu. W młodości odnosiła sukcesy w lekkoatletyce (zdobyła brązowy medal na Mistrzostwach Polski Młodzików w 1959 r.), trenowała skok w dal i narciarstwo, a nawet ukończyła AWF w Warszawie. Obecnie jest zapaloną miłośniczką piłki nożnej. Już nieraz chwaliła się w mediach społecznościowych, jak kibicuje polskiej drużynie podczas Mistrzostw Świata czy Mistrzostw Europy.
Ostatnio oglądała także finałowy mecz mundialu 2026, który ją zawiódł. Ostateczne starcie między Hiszpanią i Argentyną nie spełniło jej oczekiwań, bowiem liczyła na większe emocje. Dodatkowo Halftime Show, prezentowane w połowie meczu, w którym ujrzeliśmy m.in. BTS, Madonnę, Justina Biebera i Shakirę, nie zrobiło na niej większego wrażenia. "Jej występ to była dosłownie chwila. Jeździli autem po jakimś garażu pod sceną, a potem na sekundę wyszła na murawę. Żaden występ" - ostro oceniała popis Madonny.











