Reklama

Nergal: Podarcie Biblii? Oczywista rzecz

Adam "Nergal" Darski, wyjaśniając podarcie Biblii w 2007 roku, porównał tę sytuację do... kłótni z dziewczyną.

W programie Kuby Wojewódzkiego lider grupy Behemoth nie tłumaczył swojego kroku artystyczną prowokacją, a czysto ludzkim odruchem.

Reklama

Wojewódzki przyznał, że choć sam jest ateistą, nie podarłby Biblii, jak to zrobił Nergal. Darski tak opowiedział o zdarzeniu, które ciągnie się za nim od czterech lat:

"To jest atawizm. Oczywista rzecz. Kłóciłeś się kiedyś z dziewczyną przez telefon? Ja się kłóciłem. Rzucałem wtedy telefonem o ścianę. To jest naturalne. Ucieka ci winda? Kopiesz w drzwi. Robimy to często" - przekonywał Nergal.

"Ja mam z Kościołem polskim i z ludźmi, którzy stoją za nim, można powiedzieć sadomasochistyczny stosunek. Oni próbują mnie ukamienować, ta inkwizycja medialna trwa cały czas, na szczęście ostatnio, po wyborach, trochę się to uspokoiło" - zauważył muzyk.

Zapytany o to, dlaczego odwołuje się do symboliki satanistycznej, odparł:

"Szatan jest jednym z najbardziej aktualnych symboli, dlaczego mam z niego nie korzystać? Dlaczego nie może być symbolem sprzeciwu w pewnych sprawach?"

Podczas wywiadu nie zabrakło wątków prywatnych. Wojewódzki zdradził, że Doda właśnie w jego programie wypatrzyła Nergala (byli potem parą), a Darski ujawnił, że kilka miesięcy zajęło mu dojście do sprawności seksualnej po białaczce. Nieco krygując się, Nergal przyznał, że ma partnerkę. Nie zdradził jednak jej tożsamości.

Na początku programu Darski zapowiedział Kubę Wojewódzkiego jako "drugiego najpopularniejszego jurora w Polsce", nawiązując w ten sposób do swojego udziału w "The Voice Of Poland".

Zobacz teledyski grupy Behemoth na stronach INTERIA.PL

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje