Reklama

Reklama

Narkotyki dają popularność?

Wokalistka pop Natasha Bedingfield zaatakowała piosenkarki "desparacko szukające uwagi". Artystka skrytykowała zdobywanie popularności na narkotykowych skandalach.

"W przeciwieństwie do wielu wykonawców, lubię się zabawić tylko dla samej zabawy, a nie dla przyciągania uwagi. Przemysł muzyczny ma obsesję na punkcie kontrowersyjnego wizerunku. Trzeba mocno ze sobą walczyć, żeby nie dać się zmienić" - mówi Bedingfield.

Mieszkając na Wyspach Brytyjskich piosenkarka postanowiła zmierzyć się ze swoim wizerunkiem grzecznej dziewczynki.

"Mam świadomość, że tak mnie właśnie wszyscy traktują. Główna różnica między mną a niektórymi śpiewającymi kobietami jest taka, że ja trzymam się z daleka od narkotyków i robię wszystko, żeby się nie pogubić" - podkreśla wokalistka.

Reklama

Nietrudno się domyślić, do kogo adresuje swoje słowa piosenkarka...

Zobacz teledyski Natashy Bedingfield na stronach INTERIA.PL.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje