Reklama

Namiętność, która niszczy

O tym że miłość i nienawiść dzieli często pół kroku przekonują nas historie najbardziej toksycznych związków show-biznesu. Z jednej strony kłótnie, przemoc, systematyczne wyniszczanie się nawzajem, a z drugiej romantyczne uniesienia przy winie, tudzież ścieżce koki.

Toksyczny związek to paradoks - jest zarazem koszmarem i nierzadko największą miłością, jaką się przeżyło. Stąd tak uporczywe do siebie powracanie, mimo traumatycznych wspomnień.

Reklama

Po krótkiej redakcyjnej naradzie wybraliśmy 10 najgłośniejszych toksycznych związków muzycznego show-biznesu.

Kurt Cobain i Courtney Love

Klasyka gatunku.

Oboje mocno uzależnili się od heroiny, o co najczęściej obwiniana jest Courtney, która miała ćpać nawet w trakcie ciąży. Ich małżeństwo było pasmem niekończących się kłótni i skandali. Sąd odebrał Courtney i Kurtowi prawa do opieki nad małą Frances Bean, by później warunkowo im dziewczynkę oddać. W ostatnich latach Love ponownie została pozbawiona praw rodzicielskich.

"Nie mogę uwierzyć, jak bardzo jestem szczęśliwy. Czasami zapominam nawet, że jestem w zespole, tak bardzo zaślepiła mnie miłość" - mówił lider Nirvany jeszcze przed ślubem na Hawajach.

Sid Vicious i Nancy Spungen

Związek tak toksyczny, że doprowadził do śmierci obojga - basisty Sex Pistols i jego blondwłosej grouppie.

W październiku 1978 roku na podłodze hotelu Chelsea w Nowym Jorku znaleziono zadźganą nożem Nancy Spungen. Po policję zadzwonił Sid Vicious. W toku śledztwa ustalono, że nóż należał do muzyka. Ten - oskarżony o morderstwo - podawał później różne wersje wydarzeń. "Dźgnąłem ją, ale nie chciałem jej zabić. Kochałem ją, ale ona traktowała mnie jak g...no" - zeznawał Sid Vicious. Później twierdził, że Spungen sama nadziała się na nóż.

Przebywając w areszcie basista dwukrotnie próbował popełnić samobójstwo. Rockman zmarł w lutym 1979 roku w wyniku przedawkowania heroiny.

Matka muzyka znalazła w kieszeni jego kurtki krótki list, w którym Vicious prosił, by pochować go obok ukochanej. Tak się jednak nie stało, ponieważ Spungen była żydówką, a Vicious nie. Poczciwa mama miała jednak - wg nieoficjalnych doniesień - rozrzucić prochy rockmana na grobie Nancy.

Ike i Tina Turnerowie

To Ike Turner odkrył talent Anny Mae Bullock, zrobił z niej wokalistkę, zmienił jej imię i pisał z nią udane utwory. Ich związek trwał ponad dwie dekady - para zaczęła się spotykać, gdy przyszła gwiazda miała zaledwie 17 lat. Ike nie dość, że przesadzał z kokainą i nie dochowywał żonie wierności, to miał zwyczaj znęcania się nad Tiną - psychicznie i fizycznie.

Tina Turner wspominała w swojej autobiografii, że muzyk najpierw bił ją otwartą dłonią, a później okładał ją pięściami tak długo, aż upadała na ziemię. Po jednym z ciężkich pobić Tina uciekła Ike'owi. Ten ścigał ją przez pół roku, zanim w końcu odpuścił.

Whitney Houston i Bobby Brown

Poznany w 1989 roku Bobby Brown obwiniany jest o "zaprzyjaźnienie" Whitney z używkami, a w konsekwencji jej ciężkie uzależnienie, przez które piosenkarka straciła swój wyjątkowy głos i już nigdy go nie odzyskała.

Małżeństwo zawarli w 1992 roku, a już rok później urodziła się ich córka, Bobbi Kristina. Brown zamiast opiekować się latoroślą spędzał jednak więcej czasu w więzieniu z powodu licznych wykroczeń.

Choć rozstanie ogłosili już w 1995 roku, przez kolejne lata wciąż do siebie wracali, by za chwilę znów się rozejść. Ostateczna separacja nastąpiła w 2006 roku, a rozwód w 2007.

Rihanna i Chris Brown

Ostatnio okazało się, że Rihanna wybaczyła Chrisowi Brownowi i znów się z nim przyjaźni. Nagrali nawet razem piosenkę. To doprowadziło podobno do furii Jaya-Z, muzycznego patrona Rihanny, który przestrzegał wokalistkę przed kontaktami z tym damskim bokserem.

W lutym 2009 roku młody gwiazdor r'n'b dotkliwie pobił Rihannę w samochodzie. Wstrząsające zdjęcie posiniaczonej, zakrwawionej i opuchniętej twarzy piosenkarki obiegło świat i stało się symbolem przemocy domowej.

Sąd uznał wokalistę winnym fizycznej napaści. Został skazany m.in. na grzywnę i prace społeczne. Miał też zakaz zbliżania się do Rihanny.

Chris Brown przez wiele miesięcy doświadczał ostracyzmu ze strony show-biznesu, i nie pomagały łzawe przeprosiny i zapewnienia, że się zmienił.

W końcu jednak pozwolono wokaliście wrócić na świecznik, co spotkało się z oburzeniem części środowiska.

Eminem i Rihanna o toksycznej miłości:

Tommy Lee i Pamela Anderson

Perkusista grupy Mötley Crüe poślubił słynną aktorkę cztery dni po tym, jak ją poznał. To nie mogło skończyć się dobrze. Znany z wybuchowego charakteru rockman wylądował na cztery miesiące w więzieniu po tym, jak pobił (bądź "uderzył", jak twierdzi sam muzyk) swoją żonę.

W międzyczasie światło dzienne ujrzała najsłynniejsza bodaj seks-taśma w historii show-biznesu, przedstawiająca stosunek Tommy'ego z Pamelą podczas wakacji w 1995 roku.

Choć rozwiedli się w 1998 roku, w kolejnych latach wciąż do siebie wracali - aż do 2008 roku. Pamela Anderson nie ukrywa, że Tommy to miłość jej życia. Mają razem dwóch synów.

Pete Doherty i Kate Moss

Jak to tak - dziwili się zjadacze plotek - supermodelka, była dziewczyna Johnny'ego Deppa z takim obdartusem, niechlujem? Kate Moss ma jednak wielką słabość do rockandrollowych mężczyzn i rockandrollowego stylu życia. Czego najlepszym dowodem fakt, że po rozstaniu z Dohertym związała się z Jamiem Hince'em z The Kills (dziś jest jego żoną).

Pete i Kate poznali się w 2005 roku, podczas 31. urodzin brytyjskiej modelki. Byli ze sobą ledwie dwa lata, ale ich związek zdążył w tym czasie stać się swego rodzaju ikoną.

Gdy Moss spotykała się liderem Babyshambles, jej reputacja mocno się popsuła za sprawą narkotykowego skandalu. Do prasy trafiły zdjęcia Kate wciągającej ścieżkę kokainy. Oburzeni na pokaz reklamodawcy zerwali z nią wszystkie kontrakty. Nie na długo, ale wtedy wydawało się, że jej kariera stanęła pod znakiem zapytania.

Kate Moss rozmiłowała się w stylu życia swojego narzeczonego. Jeździła z Babyshambles w trasy, przebywała w ich garderobie, razem z nimi piła i ćpała, a nawet gościnnie występowała na scenie.

Para rozstała się po jednej z karczemnych awantur, które mieli w zwyczaju sobie urządzać. Tym razem poszło o pieniądze. Doherty miał okraść swoją narzeczoną, by wydać to później na narkotyki.

Kate Moss gościnnie na koncercie Babyshambles:


Amy Winehouse i Blake Fielder-Civil

Asystent producentów wideo i jedna z najbardziej utalentowanych wokalistek wszech czasów wzięli ślub w 2007 roku.

Opinię publiczną zszokowało ich wspólne zdjęcie, na którym oboje byli posiniaczeni i zakrwawieni. Spekulowano, że to wynik ich bójki. Czy była przemoc - nie wiadomo (oni twierdzili, że to "jedynie" samookaleczanie), na pewno za to były narkotyki m.in. crack, heroina i ecstasy.

W 2008 roku Blake wylądował w więzieniu za włamanie z użyciem atrapy broni.

"Nasza miłość była intensywna w bardzo niezdrowy, uzależniający sposób" - powiedział Fielder-Civil po śmierci wokalistki.

Eminem i Kimberley Anne Scott

Poznali się w szkole średniej. Był to związek z cyklu "together forever". Kiedy raper miał 15 lat, już mieszkali razem. W 1995 roku urodziła się ich córka, Hailie. Pobrali się w 1999 roku.

Na swoich pierwszych albumach Eminem fantazjował na temat śmierci Kim; delikatnie rzecz ujmując, początkowa twórczość słynnego hiphopowca nie była zbyt życzliwa względem ukochanej. Na scenie raper miał w zwyczaju dusić dmuchaną lalę podczas wykonywania piosenki "Kim", w której życzył żonie śmierci. Ta gdy się o tym dowiedziała, próbowała popełnić samobójstwo.

Eminem po latach przyznał, że stosował wobec swojej żony przemoc. Sama kobieta też nie należała do aniołków, była m.in. dwukrotnie skazywana za jazdę po pijanemu.

"Oboje mieliśmy na swoim koncie zdrady. Nie starczyłoby mi palców, by wymienić wszystkie jego kochanki" - mówiła ostatnio Kim Mathers, która zarzucała Eminemowi, że po sukcesie stał się zarozumiały, domagał się pochwał i upokarzał ją w swoich tekstach.

Kim i Eminem rozwiedli się w 2001 roku, by pięć lat później znów się pobrać. Wytrwali ze sobą ledwie trzy miesiące, po których nastąpiło kolejne rozstanie. Tym razem jednak obeszło się bez wzajemnego obrzucania błotem.

Urszula Dudziak i Jerzy Kosiński

"Ja ciebie kocham, ja ciebie nienawidzę. Myślę o tobie od rana do nocy. Muszę mieć inne kobiety, żeby się od ciebie uniezależnić" - mówił piosenkarce pisarz.

Urszula Dudziak była jego kochanką i zarazem największą miłością. Nie chciał jednak opuścić żony, nie potrafił.

Związek tak bardzo ich pochłaniał, że nie byli w stanie tworzyć. Toksyczne były przede wszystkim rozmiary ich namiętności, jej skala, wymykająca się spod kontroli rozwagi.

Podwójne życie tylko pogłębiało depresję Kosińskiego. 3 maja 1991 roku poszli razem do kina. Wieczorem zażył śmiertelną dawkę leków i założył na głowę plastikowy worek. Zostawił pożegnalną notkę: "Kładę się teraz do snu, na trochę dłużej niż zwykle. Nazwijmy to wiecznością".

Druga strona medalu

Toksyczne związki trochę są jak zakazana fantazja, o której nie wypada nawet myśleć. No bo jak fantazjować o czymś tak destrukcyjnym i brudnym? Oficjalnie więc wyniszczająca namiętność jest patologią, od której należy trzymać się z daleka, przed którą trzeba przestrzegać. Trudno jednak mówić o jednej stronie medalu, ignorując tę drugą. A po drugiej stronie, pod tą stertą okropności, mamy coś nieuchwytnie pięknego. Uczucie ujmująco ślepe i głuche, będące w stanie przetrwać wszystko.

Zebrał Michał Michalak

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama