Największy hit Billie Eilish mógł nie ujrzeć światła dziennego! Gwiazda myślała, że "jest zbyt głupi"
W zeszłym roku, wraz z premierą trzeciej płyty "Hit Me Hard and Soft", Billie Eilish oddała w ręce fanów utwór "Birds of a Feather", który dziś jest jednym z jej największych hitów. Okazuje się, że piosenka mogła nigdy nie ujrzeć światła dziennego! W najnowszym wywiadzie amerykańska gwiazda przyznała, że jej zdaniem "była zbyt głupia, żeby ją wydać".

Billie Eilish to słynna amerykańska wokalistka, której kariera wystartowała w bardzo młodym wieku. Mając zaledwie 18 lat zdobyła już pięć nagród Grammy (w tym za Album Roku, Piosenkę Roku i Najlepszego Nowego Artystę). Z roku na rok tworzyła kolejne utwory, które jeden za drugim osiągały status hitu - m.in. "Bad Guy", "Everything I Wanted" czy "Happier Than Ever". Przypadł jej także zaszczyt stworzenia piosenki do filmu o Jamesie Bondzie, za którą otrzymała Oscara.
Zobacz również:
"Birds of a Feather" to jeden z największych hitów Billie Eilish
Jakiś czas temu do pokaźnej listy osiągnięć Billie Eilish dopisała kolejny wielki sukces - piosenkę "Birds of a Feather". Utwór ukazał się w połowie 2024 r. jako singiel promujący trzeci album studyjny piosenkarki. Błyskawicznie zyskał popularność na całym świecie, otrzymał trzy nominacje do Grammy, dotarł do drugiego miejsca amerykańskiej listy Billboard Hot 100 i został najczęściej odtwarzaną piosenką na platformie Spotify w ubiegłym roku (z wynikiem ponad 1,75 miliarda streamów).
W najnowszym wywiadzie Billie Eilish przyznała, że piosenka mogła w ogóle nie ujrzeć światła dziennego. Choć dziś "Birds of a Feather" jest jednym z najważniejszych numerów artystki, gdy go napisała, stwierdziła, że "jest zbyt głupi, by go wydać".
Gwiazda do ostatniej chwili wątpiła w tę piosenkę! Teraz jest światowym hitem
W rozmowie z "Wall Street Journal" amerykańska gwiazda wspomniała, że blisko rok pracowała nad albumem "Hit Me Hard and Soft" razem ze swoim bratem Finneasem. Większość piosenek była spójna i tworzyła jednolitą całość, a gdy pojawiło się "Birds of a Feather" - o wiele bardziej radosne i przepełnione nadzieją niż typowy dla piosenkarki mroczny pop - Billie nie była pewna, czy kawałek spodoba się fanom.
"Kilka razy mówiłam: 'Powinniśmy to wyrzucić'. Nawet kiedy puściłam już cały, gotowy album w wytwórni, pomyślałam sobie: 'Chłopaki, ten kawałek jest trochę głupi'" - wyznała Eilish w nowym wywiadzie.
Ostatecznie piosenka nie tylko znalazła się na krążku, ale nawet została singlem zapowiadającym wydawnictwo. Billie nie pożałowała swojej decyzji, bowiem obecnie jest to jeden z przebojów, dzięki którym usłyszała o niej jeszcze większa (o ile to możliwe) publiczność.








