Reklama

Największe skandale gwiazd na scenie

Rihanna niedawno uderzyła w trakcie koncertu swojego fana - nie była jednak jedyna. Takie wybryki miał na swoim koncie też nieżyjący basista Sid Vicious z grupy Sex Pistols. Do skandali na scenie w trakcie koncertów dochodzi często. Nie tylko takich z użyciem siły.

W 2002 roku wiele negatywnych opinii zebrała Sarah Connor. Niemiecka piosenkarka na scenę wyszła praktycznie naga. Pod sukienkę, która była przezroczysta, nie założyła bielizny. Później tłumaczyła się, że niekorzystnie padało światło.

Reklama

Rok później cały świat rozmawiał o Madonnie, Britney Spears i Christinie Aguilerze, które w trakcie MTV Awards się pocałowały. Później Królowa Popu powiedziała, że jej młodsza koleżanka po fachu Britney Spears smakowała "obrzydliwie".

Madonna często zresztą dbała o skandale. Trzy lata po tym wydarzeniu postanowiła w trakcie koncertu powiesić się na... krzyżu, a na koniec jeszcze się ukoronowała. Wywołało to falę krytyki kościoła.

W trakcie jednego z występów bardzo słabo poczuł się Justin Bieber. W zeszłym roku w czasie koncertu w Arizonie zwymiotował... na scenie. Dzień później napisał na Twitterze, że picie mleka nie było najlepszym pomysłem.

Różne komentarze wzbudził także występ Ushera w 2011 roku w Nebrasce, kiedy miał przez cały koncert otwarty rozporek w spodniach. Całkiem inny przypadek spotkał Axla Rose. W 2010 roku w Dublinie wokalista amerykańskiej grupy Guns N'Roses został przez fanów obrzucony... butelkami. Niemal biegiem opuszczał scenę.

Kontrowersyjny jest także raper Eminem. Amerykanin wielokrotnie pojawiał się na pierwszych stronach gazet, ale wielu uważa, że przesadził w trakcie koncertu w 2000 roku. Był wówczas tuż po rozwodzie z Kimberly Scott, kiedy postanowił na scenę wziąć... dmuchaną lalkę, którą nazwał "Kim". Później rzucił ją w publiczność.

Olbrzymi skandal wybuchł po tym jak w 2004 roku Justin Timberlake zerwał z Janet Jackson jej koszulkę w trakcie koncertu na otwarcie finału Super-Bowl.

Cały świat komentował również występ Ozzy'ego Osbourne'a, kiedy piosenkarz Black Sabbath w 1982 złapał nietoperza w trakcie koncertu i... odgryzł mu głowę. Potem się tłumaczył, że nie wiedział, że zwierzę nie było atrapą.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: sceny | scena | skandal

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje