Na co chorował Stanisław Soyka? "W jednej chwili zrozumiałem, że nie ma ważniejszej rzeczy"
"To przypomina, jak kruche jest życie" - napisała internautka pod postem Natalii Grosiak, która podzieliła się na Instagramie nagraniem z próby ze Stanisławem Soyką. Artyści mieli wykonać utwór "Cud niepamięci" na Top of the Top Sopot Festivalu, jednak do duetu finalnie nie doszło. Informacja o nagłej śmierci Stanisława Soyki zaskoczyła świat kultury, który z rozżaleniem dzieli się wspomnieniami o twórczości i życiu wokalisty. Z jakimi problemami zdrowotnymi mierzył się Soyka?

Wczoraj wieczorem, 21 sierpnia, Polacy usłyszeli przykrą informację. W wieku 66 lat zmarł Stanisław Soyka - wielki artysta, szanowany wokalista i jeden z najbardziej charyzmatycznych i utalentowanych twórców w historii polskiej sceny. Niewielu wie jednak, z czym na co dzień zmagał się Soyka. Miał problemy ze zdrowiem przez lata.
Stanisław Soyka chorował przez lata. "Znalazłem się na brzegu otchłani"
Stanisław Soyka, ceniony pianista, skrzypek, kompozytor i aranżer, stworzył masę przebojów, które na stałe pozostaną w pamięci. "Tolerancja" i "Absolutnie nic" z pewnością wybiegają przed szereg. Na co chorował?
Już kilka lat temu potwierdzono, iż artysta chorował na cukrzycę typu 2. Wokalista wziął na poważnie swoją chorobę - zmienił swój styl życia, nawyki żywieniowe, co z czasem poskutkowało zrzuceniem aż 30 kilogramów. Jak wiadomo, przypadek Soyki nie wymagał stosowania insuliny. Artysta musiał jednak rozpocząć leczenie farmakologiczne i monitorować wyniki krwi.
"Miałem cukrzyków w rodzinie, więc wiem, że to choroba utrudniająca życie. Pomyślałem: 'oho, jeśli coś jest w moich rękach, to ja to zrobię'. I na razie mi się udaje. Zmieniłem mocno obyczaje żywieniowe, zrzuciłem te 30 kilo, potem z dziesięć wróciło, ale czuję się dobrze i mnie to napędza. Można się naprawiać!" - mówił Soyka.
Stanisław Soyka długo palił papierosy. "Już prawie mnie nie było"
Stanisław Soyka nigdy nie ukrywał swojego nikotynowego nałogu. Jak sam często wspominał, palił papierosy od lat, jednak z czasem zrozumiał, że chodzi o jego życie. "Dokucza mi też przewlekła obturacyjna choroba płuc, na którą pracowałem przez 40 lat, paląc z dziką pasją papierosy. Dopiero kiedy znalazłem się na brzegu otchłani, kiedy najpierw miałem halucynacje, a potem wylądowałem w szpitalu, gdzie przez 12 godzin byłem podłączony do aparatury wspomagającej oddychanie, zdecydowałem się rzucić palenie" - mówił Soyka w rozmowie z PAP.
"Miałem taki moment kilka miesięcy temu, że już prawie mnie nie było. Nie mogłem wziąć oddechu. W jednej chwili zrozumiałem, że nie ma ważniejszej rzeczy. Nie ma oddechu - nie ma tlenu. Nie ma tlenu - nie ma mózgu. Nie ma mózgu - nie ma życia. Przez wiele lat próbowałem rzucić fajki. Czasem udawało mi się na chwilę, ale po tym incydencie - koniec. Dziś papieros, choć czasem o nim myślę, oznacza tamte chwile w karetce. Musiałem tego dotknąć, żeby zrozumieć" - przyznał artysta w "Gazecie Wyborczej".
Soyka nie czuł się najlepiej od pewnego czasu. Zaczął odwoływać występy
Stanisław Soyka miał wziąć udział w uroczystości 50-lecia kariery artystycznej Grażyny Łobaszewskiej w grudniu 2022 roku, jednak musiał anulować swój występ ze względów zdrowotnych. "Jak doskonale wiecie, podczas nadchodzących koncertów jubileuszu mojego 50-lecia pracy scenicznej na scenie miał towarzyszyć mi mój wielki przyjaciel, Stanisław Sojka. Z przykrością muszę jednak ogłosić, iż z powodu ciężkiej niedyspozycji zdrowotnej, Stanisław nie będzie w stanie wystąpić przed Państwem" - pisała wówczas Łobaszewska w social mediach.









