MODELKI: "Dziewczyny chcą być baddies, chcą się bawić!" [WYWIAD]
Po ogromnym sukcesie singla "Chyba że z Tobą", Modelki w końcu sfinalizowały pełnowymiarowy debiut - "HOT HITS". Aga, Zuza i Ula w rozmowie z nami opowiadają o kulisach powstawania albumu, pracy pod presją czasu oraz spontanicznej współpracy z Malikiem Montaną i Kizo przy letnim bangerze "HOT GIRL SUMMER".

Wiktor Fejkiel, Interia Muzyka: Po prawie trzech latach wspólnego wydawania, w końcu macie za sobą swój debiutancki longplay. Co czułyście w dniu premiery?
Zuza Fijak: - Myślę, że przede wszystkim ulgę, że udało się to wszystko dopiąć. Sporo numerów było już wcześniej wypuszczonych, ale te, które nie ujrzały światła dziennego, powstały tak naprawdę w cztery miesiące - tak że bardzo szybko. Dużo featów się niestety wykrzaczyło po drodze i sporo rzeczy robionych było z ogromnym pośpiechem - ale mimo wszystko udało się.
Aga Nowakowska: - Dużo też szczęścia i radości. Zrobiliśmy release party w formie jednej wielkiej imprezy, na którą przyszło naprawdę sporo osób. Całość była w stylu lat 2000., który też był jednym z zamysłów naszego albumu. Dodałabym jeszcze ogromną wdzięczność, że te wszystkie numery poniosły się tak dużym echem, szczególnie "HOT GIRL SUMMER", które w bardzo krótkim czasie zebrało ponad pół miliona wyświetleń, więc z tego wyniku również jesteśmy bardzo zadowolone.
O samym "HOT GIRL SUMMER" i współpracy z Malikiem Montaną oraz Kizo więcej porozmawiamy za moment. Chciałbym natomiast dopytać, co sprawiło, że poczułyście, że to odpowiedni moment na debiut?
Ula Kowalska: - Kiedyś w końcu musi przyjść na to czas. Doświadczyłyśmy już na tyle dużo rzeczy, że miałyśmy znacznie więcej do powiedzenia na tych numerach. Fajnie było więc to wszystko przenieść na piosenki.
W 2024 roku dla Newonce'a powiedziałyście, że czujecie się częścią kobiecego rapu w Polsce. Ten album jest więc waszym statementem, że teraz to wy stanowicie o jego realnej sile?
Ula: - Wydaje mi się, że po tym czasie bardzo wiele u nas się zmieniło. Często rozmawiamy o tym między sobą, że czujemy gdzieś przynależenie do tej sceny, ale uważamy, że jako Modelki tworzymy taki swój oddzielny gatunek i nie szukamy żadnej aprobaty od innych ludzi, tylko robimy swoje.
Zuza: - Ja natomiast mogę powiedzieć, że w pełni czuję się częścią kobiecego rapu w Polsce. Nie bez powodu na tym albumie pojawiło się tak dużo zwrotek rapowych. Mam też takie przypuszczenie, że na przyszłym albumie tego rapu będzie jeszcze więcej.
Aga: - Nawet ja, choć dotychczas śpiewam tylko popowo/melodyjnie, odważyłam się napisać pierwszą rapową zwrotkę, więc zdecydowanie się zgodzę, że na przyszłych krążkach może pojawić się go sporo.
Za całość produkcji, niezmiennie już w waszym przypadku, odpowiada Vłodarski. Jaka jest geneza waszej współpracy?
Ula: - Od samego początku naszej działalności wiele ludzi lubi nadawać nam łatki, sugerując, że ktoś stanął na górze i powiedział, że wy się teraz połączycie i stworzycie zespół. Totalnie tak nie było. Z Szymonem poznałam się jakieś trzy-cztery lata temu i pomyśleliśmy, że brakuje takiego projektu w Polsce. Z Agą znałam się wcześniej, od prawie dziesięciu lat. Zuzę natomiast Szymon znalazł na TikToku, jak nawijała jakieś piosenki. No i na pierwszej naszej sesji w czwórkę powstał pierwszy numer. I podkreślam, nie byliśmy na tamten moment podpisani z żadną wytwórnią.
Wyobrażacie sobie w przyszłości nagrywać z kimś innym, czy Vłodarski jest już integralną częścią Modelek?
Zuza: - Bez Vłodara nie ma Modelek. Nie wyobrażamy sobie, że na którymkolwiek naszym numerze miałoby go zabraknąć. Prawda jest taka, że Modelki to nie tylko nasza trójka, a pięć osób - i bez żadnej z nich nie stworzymy numeru.
Aga: - W sensie… pewnie byśmy stworzyły, ale ciężko byłoby to podpisać jako Modelki (śmiech).
Ula: - Przyjęto, że działamy w piątkę i jesteśmy zespołem. Jest pięć takich elementów, bez których po prostu Modelki nie mogą funkcjonować.
Zuza: - Oczywiście dopuszczamy, by jakiś kolejny producent pojawił się na naszym albumie, ale tylko w kolaboracji z Vłodarskim. Chyba, że Vłodar w pewnym momencie postanowi, że nie chce już tworzyć Modelek, w co wątpię (śmiech).
Wbrew pozorom na "HOT HITS" nie brakuje bardziej emocjonalnych momentów, jak numery "Szron" czy "zostaje nam się bawić". Czułyście potrzebę pokazania światu, że nie ograniczacie się tylko do letnich bangerów?
Aga: - Tak, ale również jest to dość mocno podyktowane pewnego rodzaju sytuacjami życiowymi.
Zuza: - Może nie tylko tyle, co chciałyśmy pokazać, że potrafimy też robić takie rzeczy i że jesteśmy już na nie emocjonalnie gotowe - ale najzwyczajniej w świecie nie zawsze przyjeżdża się do studia i chce się robić tylko imprezowe numery o piciu, zabawie, lecie i tego typu klimatach. Cieszę się, że jesteśmy w takim momencie, że możemy sobie pozwolić na coraz śmielsze odkrywanie kart i na działanie bardziej z tym, na co mamy ochotę, a nie co się sprzedaje.
Ula: - Jest fajnie, że jesteśmy w takim miejscu, w którym nie ma spiny na to, że wszystko musi zajebiście pójść. Jeżeli znajdzie się gdzieś taki bardziej spokojny numer, to wiemy, że trafi on do swojej niszy odbiorców. Nie musimy się już spinać, by wszystko było bangerem.
Nie oznacza to jednak, że od tych letniaczków całkiem odeszłyście, czego doskonałym przykładem jest wspomniany "HOT GIRL SUMMER" na feacie z Kizo i Malikiem Montaną…
Zuza: - To prawda, ten numer ma w sobie właśnie tę letnią energię i myślę, że to jeden z powodów, dla którego tak dobrze idzie. Współpraca z Kizo to też długa historia, bo miała ona dojść już do skutku bardzo dawno temu, ale finalnie się to nie udało i było długo odwlekane w czasie. Aż w końcu Patryk do nas się odezwał, że chciałby zrobić do siebie numer z nami, więc była to dobra okazja, by zrobić też numer do nas. Od razu naszą propozycją było "HOT GIRL SUMMER", bo wiemy jak dobrze odnajduje się w tych rave'owych klimatach. Pierwotnie miała to być zamknięta kolaboracja, ale…
Aga: - Ale poznałam Malika na jednym z eventów i zaprosił mnie do swojego studia. Pokazałam mu wtedy kilka naszych numerów. Początkowo w ogóle bardzo chciał dograć się na "Szron" i mocno go propsował. Ale puściłam mu "HOT GIRL SUMMER" i powiedział, że to jeszcze bardziej jego klimat. Tak że bardzo spontaniczna kolaboracja.
Zuza: - Naprawdę była to bardzo w porządku współpraca, szczególnie patrząc na to, jak wygląda dogadywanie się na featy z raperami. Tutaj było bardzo sprawnie i widać było duże zaangażowanie z obu stron. Tak że ogólnie polecamy chłopaków (śmiech).
Czujecie, że jest "HOT GIRL SUMMER" jest dobrym odzwierciedleniem tego, jak wygląda obecnie kobiecy polski rap?
Ula: - My chyba nie robimy nigdy numerów z myślą, czy to się wpisuje w kanony czy nie. Zawsze powtarzam, że robimy to, co czujemy w danym momencie. Z tym numerem to w ogóle było tak, że dziewczyny zaczęły go w studiu beze mnie i miały co do niego sporo wątpliwości. Ale jak mi go puściły, to powiedziałam, że musimy go dokończyć, bo totalnie buja.
Zuza: - Naszym założeniem nie było, by ten rap poszedł w stronę, że trzeba kręcić dupą i tak dalej (śmiech). A mam wrażenie, że teraz wszyscy o tym nawijają. Fagata wiadomo, w jakim kierunku szła od początku. Oliwka Brazil, choć miała przejawy na numery "bardziej słodkie", szybko wróciła do tego typu. Natomiast my się nie kierowałyśmy tym jakoś szczególnie. Ten numer powstał sobie tak o, po prostu i później się okazało, że w sumie wszyscy idą w tym kierunku.
Aga: - Może po prostu taki jest klimat w powietrzu, co dało nam wszystkim inspirację do stworzenia akurat takich numerów (śmiech).
Ula: - Idzie lato, to dlatego.
Zuza: - Dziewczyny po prostu chcą być baddies, chcą się bawić!
Wróćmy jeszcze na moment do waszych początków i numeru "Chyba że z Tobą". Zakładałyście, że to właśnie on wniesie was do mainstreamu?
Aga: - Absolutnie nie. Początkowo obstawiałyśmy, że wyniesie nas "HIFI (7 bieg)". Wszystkie byłyśmy zdziwione, jak szybko zaczęły rosnąć liczby, że gdy wydałyśmy "Chyba że z Tobą", to wszystko zaczęło iść w górę - nawet nasze wcześniejsze numery jak "On Me". Natomiast bardzo fajnie, że ten numer odbił się na tak szeroką skalę, bo na pewno zapewnił nam większy rozgłos i łatwiej było nam później działać z innymi numerami do przodu.
Ula: - My nie sądziłyśmy, że on tak pójdzie, ale Szymon od początku mówił, że to będzie największy numer Modelek.
Zuza: - Ale oby nie miał racji i jeszcze większy był przed nami!
Jakie podejście macie do niego po dwóch latach od premiery?
Zuza: - Ostatnio się nad tym zastanawiałam. Wiesz, ciężko jest być obiektywnym w tej kwestii, jeśli ten numer śpiewa się cały czas. Wiadomo, że w pewnym momencie on nam się trochę przejadł. Ale jak sobie wracam pamięcią do momentu, gdy puściłam go sobie po raz pierwszy, to miałam takie, że nie no, to jest naprawdę bardzo dobry numer, w którym zostawiłyśmy dużo tekstu, który ma znaczenie. Nie da się ukryć, że w środku ten numer poruszył sporą ilość ludzi. Ten numer ma teraz coś koło 90 milionów na YouTubie, tak że to jest niesamowite - ale myślę, że jak najbardziej adekwatne.
Ula: - To trochę tak, jak Maryla śpiewa "Małgośkę" już nie wiadomo, ile lat i pewnie sama ma trochę dosyć tego numeru. Ale z jakiegoś powodu jest on tak popularny i myślę, że u nas to jest ten sam case.
W maju wyruszacie w letnią trasę koncertową, w tym zaliczając kilka juwenaliów. Czego możemy się po niej spodziewać?
Aga: - Przygotowałyśmy dużo choreografii - mamy całą scenerię i dużo smaczków, więc myślę, że zrobimy duże show w tym roku.
Ula: - Zależy nam na tym, by była ta pirotechnika, dopracowane wizualizacje czy liczne układy taneczne. Do tego w setliście mamy wszystko zaplanowane, włącznie z intrem, więc celujemy w show, które robią naprawdę nieliczni ludzie w Polsce. Szczególnie, że na scenie rapowej to zupełnie nie jest ten klimat, do którego przyzwyczaili nas raperzy i raperki z Polski.
Zuza: - Bo my robimy trochę popowe show, a coś takiego u nas nie jest spotykane. Za granicą owszem, ale tam w ogóle rap ma zupełnie inny klimat.
Macie już natomiast plany, co po tym letnim sezonie festiwalowym?
Zuza: - Drugi album.
Aga: - Właściwie już zaczęłyśmy pracę nad drugim krążkiem, chcemy też wziąć się już za pracę na featami, bo tak jak wspominałyśmy, to naprawdę długi proces - czasem trzeba długo czekać, aby uzyskać jakąkolwiek odpowiedź. Tak że chcemy ten aspekt dopracować, by wyszło to znacznie lepiej, niż przy "HOT HITS (śmiech).








