Dolly Parton zmarła w wieku 80 lat 25 sierpnia br. Świat muzyki nadal składa kondolencje rodzinie, jak i dzieli się swoimi wspomnieniami z twórczością popularnej wokalistki country. Tym razem głos zabrała Miley Cyrus, czyli córka chrzestna Parton, która w kultowym show "Hannah Montana" nazywała ikonę muzyki "Ciocią Dolly".
Zobacz również:
Warto przypomnieć, że zanim Miley Cyrus pojawiła się w "Hannah Montanie", a później rozpoczęła solową karierę, Dolly Parton znała ją jako córkę swojego bliskiego przyjaciela. Z Billym Rayem Cyrusem zbliżyła się na początku lat 90., kiedy razem koncertowali. To właśnie on poprosił ją, aby została matką chrzestną Miley.
"Powiedział: 'Będziemy mieli dziewczynkę i musisz zostać jej matką chrzestną'. Odpowiedziałam, że to będzie dla mnie zaszczyt"- wspominała Parton, a rolę troskliwej "cioci" kilkakrotnie uskuteczniała nawet w serialu "Hannah Montana".
Miley Cyrus pożegnała Dolly Parton. "Pomiędzy naszymi sercami"
"To, co czuję po stracie cioci Dolly, wykracza poza wszystko, czym właściwie mogłabym się podzielić. Nasze najświętsze, najbardziej osobiste chwile były tylko nasze i takie pozostaną - za kulisami, poza blaskiem reflektorów i pomiędzy naszymi sercami" - napisała na Instagramie Miley Cyrus, dzieląc się jedną z kultowych fotografii Dolly Parton.
"Wiem jedno: Dolly chciałaby, żebym pozwoliła sobie to przeżyć, napisała o tym piosenkę, a potem szła dalej i pozostała silna. Mam przy sobie anioła. Zawsze go miałam. Jedna z naszych ostatnich rozmów dotyczyła muzyki i metamorfozy. Zawsze będę ją kochać i zawsze będę chciała, żeby była ze mnie dumna. Pęka mi serce na myśl o całym świecie, jej rodzinie i przyjaciołach, którzy będą za nią ogromnie tęsknić. Przeżywamy tę stratę razem i będziemy dostrzegać ją we wszystkim, co najpiękniejsze" - podsumowała była gwiazda Disneya.











