Mija 25 lat od premiery solowej płyty Emmy Bunton. Świat pamięta ją jako Baby Spice z grupy Spice Girls
"Ten singiel to bardzo melodyjna i dobrze napisana piosenka. Jest to jeden z tych utworów, które zapadają ci w pamięć, gdy tylko go usłyszysz" - powiedziała o "What Took You So Long?" Emma Bunton, znana również jako Baby Spice z formacji Spice Girls. 16 kwietnia 2026 mija dokładnie 25 lat od premiery solowego debiutu wokalistki - albumu "A Girl Like Me".

W latach 90., razem z koleżankami z girlsbandu, Emma Bunton zawładnęła wyobraźnią milionów fanów na całym świecie. Spice Girls w swoim dorobku ma ponad 75 mln sprzedanych płyt i dziewięć numerów 1 na brytyjskiej liście przebojów, jednak globalny sukces nie przeszkodził Emmie w budowaniu kariery solowej. Czy powtórzyła sukces sprzed rozłamu kultowych Spicetek?
"A Girl Like Me" Emmy Bunton świętuje 25. urodziny. Sukcesu jednak nie udało się powtórzyć
Emma Bunton urodziła się 21 stycznia 1976 roku w północnym Londynie. Już jako nastolatka próbowała swoich sił w show-biznesie - pracowała jako modelka oraz chodziła na castingi do programów telewizyjnych. Kluczem do sukcesu było dla niej wstąpienie w szeregi kultowej grupy Spice Girls. Niewielu pamięta jednak, że Emma zastąpiła w formacji Michelle Stephenson.
Po zawieszeniu działalności przez Spice Girls Emma Bunton poświęciła się karierze solowej. Jej debiutancki album ukazał się w 2001 roku i dotarł do czwartego miejsca na brytyjskiej liście najlepiej sprzedających się płyt. Wydawnictwo sprzedało się w nakładzie ponad 100 tysięcy egzemplarzy, tym samym pokrywając się złotem.
Zobacz również:
Krążek "A Girl Like Me" Emmy Bunton promowały takie single jak "What Took You So Long?", "Take My Breath Away" czy chociażby "We're Not Gonna Sleep Tonight".
Do 2006 roku Emma Bunton wydała w sumie trzy solowe albumy. Żaden jednak nie odniósł sukcesu jej debiutu, szybko przepadając w notowaniach. Klęska na listach przebojów i w zestawieniach sprzedaży sprawiła, że na następną płytę Bunton trzeba było czekać 13 lat. W 2019 roku premierą miał krążek "My Happy Place".
"Nazwa 'My Happy Place' nie jest przypadkowa. Szczęśliwe miejsce to studio nagraniowe w którym towarzyszy mi rodzina i przyjaciele. Są ze mną podczas każdej sesji. Czuję się szczęśliwa nagrywając muzykę, gdy moje dzieci bawią się w pobliżu, a mama słucha kolejnych zarejestrowanych utworów. To fantastyczne uczucie!" - mówiła z okazji premiery krążka Emma. Mimo wsparcia m.in. Robbiego Williamsa i Willa Younga płyta nie okazała się spektakularnym powrotem gwiazdy i nie powtórzyła sukcesu debiutu, na który, jak sama wielokrotnie wspominała, miała wielki apetyt.









