Michał Wiśniewski w marcu bieżącego roku poinformował o rozstaniu ze swoją piątą żoną, Polą. Para stanęła na ślubnym kobiercu w 2020 r. i od sześciu lat prowadziła wspólne, szczęśliwe życie, wychowując dwójkę dzieci. Jakiś czas temu zakochani rozpoczęli nawet budowę wymarzonego domu, z czasem jednak okazało się, że prace przy rezydencji pod Warszawą pochłonęły ich na tyle, że zapomnieli o pielęgnowaniu swojego uczucia. Ogrom wysiłku i stres przełożyły się na kłopoty w małżeństwie, którego - jak przyznał sam piosenkarz - "nie udało się uratować". Obecnie Michał i Pola czekają na rozprawę rozwodową.
Michał Wiśniewski potrzebuje funduszy na dokończenie budowy domu. Przed nim obfitujące w koncerty lato!
Choć małżeństwu nie udało się przetrwać próby czasu, Michał Wiśniewski zdecydował się sam ukończyć budowę wymarzonego domu. Luksusowa posiadłość czeka bowiem na wykończenie od blisko trzech lat. Nic dziwnego, że wokalista chciałby wreszcie wprowadzić się do nowego domu. Mimo wszystko wciąż brakuje mu potrzebnych funduszy.
W związku z tym lider Ich Troje ma ogromną motywację do koncertowania - jak sam podkreśla jest już w trakcie intensywnego lata, podczas którego daje występ za występem. Gwiazdor naprawdę potrzebuje pieniędzy, w związku z czym zdążył już pogodzić się z brakiem czasu wolnego.
"Ja mam bardzo dużą motywację. Wiem, że to teraz głupio zabrzmi, bo wszyscy myślą, że osoby powszechnie znane dostają wszystko za darmo. Nic bardziej mylnego. Pragnę się wprowadzić w październiku, więc postanowiłem w tym roku zagrać dużo. No i tak to właśnie wygląda. Trochę zmęczony, ale jak się już wychodzi na scenę, to ludzie dają nieprawdopodobną energię" - opowiedział wokalista w rozmowie z Jastrząb Post.
Jak donoszą informatorzy medialni, willa czerwonowłosego gwiazdora powstaje na działce o powierzchni ponad sześć tys. metrów kwadratowych, a sam dom ma liczyć aż 570 metrów kwadratowych. Taka inwestycja wymaga więc sporego nakładu finansowego.
Lider Ich Troje nie zamierza konkurować ze Skolimem. Pomimo chęci zarobku, gra maksymalnie jeden koncert dziennie
We wspomnianym wywiadzie Wiśniewski podkreślił, że choć tego lata gra wiele plenerowych koncertów, nie zamierza stawać w szranki z innymi artystami i pobijać rekordów. Wciąż ogranicza się do jednego występu dziennie, aby później nie przegrać z przemęczeniem. "Ja nie jestem Skolimem. My gramy zawsze tylko jeden koncert" - zażartował lider Ich Troje.
Piosenkarz podkreślił jednak, że od czasu do czasu zdarzają się wyjątkowe okazje, takie jak występy prywatne, kiedy uda mu się zagrać kilka razy w ciągu jednego dnia. Tego typu show nie są jednak tak wymagające i tak długie, jak standardowe koncerty grupy Ich Troje. "Czasami z małymi wyjątkami, jeśli gramy imprezy prywatne. One są bardzo krótkie, one są często ale okazjonalne, śpiewamy pięć czy dziewięć utworów, a tego nie można nazwać koncertem" - wyjaśnił muzyk.











