Mery Spolsky o rzekomym romansie z Marcinem Prokopem. Postawiła sprawę jasno
Po ogłoszeniu przez Marcina Prokopa zakończenia wieloletniego małżeństwa internet błyskawicznie zaczął dopisywać własną wersję wydarzeń. Wśród licznych komentarzy i spekulacji pojawił się wątek, który szybko zaczął żyć własnym życiem - rzekoma bliska relacja dziennikarza z Mery Spolsky. Sama artystka nie czekała długo z reakcją i postanowiła uciąć plotki, komentując je w swoim charakterystycznym stylu.

Marcin Prokop poinformował, że jego małżeństwo z Marią Prażuch-Prokop dobiegło końca. Wspólne oświadczenie opublikowane w mediach społecznościowych miało spokojny, wyważony ton i jasno podkreślało, że decyzja zapadła po długim czasie oraz w przyjaznej atmosferze.
Para zaznaczyła, że mimo rozstania nadal łączą ich dobre relacje, a ich priorytetem pozostaje rodzina i córka Zofia, urodzona w 2006 roku. Informacja, choć przekazana bez medialnego szumu, natychmiast stała się jednym z najgłośniejszych tematów w sieci. Internet jednak szybko zrobił z niej punkt wyjścia do dalszych domysłów.
Internet dopisuje własną historię
W mediach społecznościowych, szczególnie na facebookowych grupach i forach, zaczęły pojawiać się spekulacje dotyczące powodów rozstania. Wśród nich znalazły się również sugestie, jakoby w życiu prywatnym prezentera miała pojawić się Mery Spolsky.
Choć nie miały one żadnego potwierdzenia, w krótkim czasie zaczęły być powielane i komentowane, wpisując się w dobrze znany mechanizm internetowych plotek, które często wyprzedzają fakty.
Mery Spolsky reaguje: "Marcin, zobacz se, co piszą"
Do sprawy odniosła się sama zainteresowana, publikując nagranie na TikToku. Mery Spolsky w swoim stylu podeszła do tematu z dystansem, wyraźnie zaznaczając, że cała historia jest dla niej zaskoczeniem.
"Dopiero dzisiaj zobaczyłam, że jest coś takiego jak gala Hasztagi Roku. Zostałam nominowana w kategorii osoba publiczna aktywna w sieci. Mija kilka godzin i nagle patrzę, że jest post o rozstaniu Marcina Prokopa z jego żoną i bardzo ładne oświadczenie na ten temat" - mówiła.
Następnie przytoczyła to, co najbardziej ją zaskoczyło. "Pojawiają się również plotki, jakoby Prokop miał spotykać się z Mery Spolsky" - zacytowała, nie kryjąc zdziwienia tempem, w jakim internet buduje kolejne narracje.
W pewnym momencie zwróciła się też bezpośrednio do prezentera, półżartem komentując całą sytuację: "Marcin, zobacz se, co piszą".
"To przez piosenkę sprzed lat"
Artystka zasugerowała również, że źródłem nieporozumienia może być jej utwór "Polskie chłopaky", wydany kilka lat temu. Jak wyjaśniła, jeden z wersów mógł zostać przez internautów potraktowany zbyt dosłownie.
"To pewnie przez tę piosenkę, którą nagrałam cztery lata temu, gdzie był taki tekst o Prokopie" - tłumaczyła, nie zdradzając jednak szczegółów i zachęcając odbiorców, by sami do niego dotarli.
W utworze "Polskie chłopaky" Mery Spolsky wymienia z przymrużeniem oka kilka znanych postaci polskiej sceny muzycznej i medialnej. W jednej z linijek śpiewa o Prokopie: "Na Prokopa może raz była ochota".
Sama artystka potraktowała sprawę z przymrużeniem oka, ale jednocześnie wprost pokazała mechanizm, w którym prywatne życie osób publicznych staje się paliwem dla niepotwierdzonych historii.








