Maryla Rodowicz, choć jest niekwestionowaną legendą estrady, nie ukrywa swojego długoletniego zamiłowania do sportu. W młodości odnosiła sukcesy w lekkoatletyce (zdobyła brązowy medal na Mistrzostwach Polski Młodzików w 1959 r.), trenowała skok w dal i narciarstwo, a nawet ukończyła AWF w Warszawie. Obecnie jest zapaloną miłośniczką piłki nożnej. Już nieraz chwaliła się w mediach społecznościowych, jak kibicuje polskiej drużynie podczas Mistrzostw Świata czy Mistrzostw Europy.
Pierwsze w historii Halftime Show na mundialu! Kto wystąpił w przerwie finałowego meczu?
W minioną niedzielę zakończył się mundial 2026. Choć polska drużyna nie zakwalifikowała się do zawodów, Maryla Rodowicz śledziła losy sportowców z pozostałych krajów. Jak przyznała w wywiadzie - ostateczne starcie między Hiszpanią i Argentyną nie spełniło jej oczekiwań. Legenda muzyki liczyła na większe emocje, a finałowy mecz pozostawił u niej niedosyt.
W trakcie finału mundialu 2026 po raz pierwszy w historii zaaranżowano Halftime Show - spektakularny, muzyczny popis gwiazd znanych na całym świecie. W przerwie w połowie meczu wystąpili m.in. Madonna, BTS, Shakira czy Justin Bieber. Z kolei całe wydarzenie zainaugurowało trio Robbie Williams, Laura Pausini i Nicole Scherzinger, wykonując hymn tegorocznych Mistrzostw - "Desire".
Występ Madonny na mundialu wywołał poruszenie w sieci. Wymownie skomentowała go też Maryla Rodowicz
Jako pierwsza w Halftime Show wystąpiła Madonna, której show rozpoczął się... za kulisami. Widzowie, którzy oglądali sportowe wydarzenie przed telewizorami ujrzeli kadry z Królową Popu siedzącą w samochodzie i poruszającą się po korytarzach MetLife Stadium. Kibice będący na miejscu na żywo mogli podziwiać występ jedynie dzięki telebimom. Po dłuższej chwili gwiazda wreszcie pojawiła się na murawie, aby dokończyć swój taneczny hit w towarzystwie Ronaldo i Ronaldinho, brazylijskich gwiazd futbolu i mistrzów świata.
Muzyczny popis Madonny wywołał falę komentarzy w sieci, a swoją opinią postanowiła podzielić się także Maryla Rodowicz. "Jej występ to była dosłownie chwila. Jeździli autem po jakimś garażu pod sceną, a potem na sekundę wyszła na murawę. Żaden występ" - skomentowała wymownie 80-letnia wokalistka w rozmowie z "Super Expressem".











