Mariah Carey z nowym albumem "Here for It All". "Była na szczycie, a i tak musiała się podporządkować"
26 września 2025 roku premierę ma szesnasty studyjny album Mariah Carey, zatytułowany "Here for It All". Z tej okazji artystka wzięła udział w serii "Flowers" Apple Music, gdzie udzieliła obszernego wywiadu, puściła kilka premierowych piosenek i przypomniała o nigdy niewydanej płycie w stylistyce grunge. SZA, prowadząca spotkanie, nie mogła z ekscytacji usiedzieć w miejscu, a internet znowu zaczął domagać się premiery tajemniczego projektu.

Kultową karierę zapewniły artystce albumy "Daydream", "Butterfly", "Rainbow" oraz "E=MC2". Utwór "Emotions", choć nie zgromadził, jak na komercyjne możliwości wokalistki gigantycznych wyświetleń w serwisie YouTube, był jedną z najczęściej coverowanych piosenek. Swoją wersją utworu podzieliła się również Ariana Grande, nazywana przez słuchaczy godną następczynią amerykańskiej piosenkarki. Kawałki "We Belong Together" czy chociażby "Fantasy" stały się, obok "All I Want for Christmas is You", najbardziej kultowymi numerami artystki.
Mariah Carey chciała podrasować swój wizerunek. "To zmieniłoby jej karierę"
Niewielu wie jednak, iż Mariah Carey ma w zanadrzu tajemniczy projekt. Z okazji premiery płyty "Here for It All", którą promują single "Type Dangerous" i "Sugar Sweet", gwiazda przypomniała, że w tajemnicy nagrała album w stylistyce grunge. Została jednak zablokowana z jego wydaniem i zakazano jej o nim mówić. SZA podczas eventu wypytała artystkę o szczegóły projektu, a fani szybko zareagowali.
Mariah Carey pracowała nad albumem "Someone's Ugly Daughter", nagrywając jednocześnie płytę "Daydream" z 1995 roku. Gwiazda początkowo pełniła rolę prowadzącego wokalu, dopóki kierownictwo wytwórni płytowej nie poinformowało jej, że album nie może zostać wydany w tej formie, a to wszystko z obawy przed zniszczeniem jej "słodkiego" wizerunku i rozwijającej się kariery - grunge charakteryzuje się dość ponurym nastrojem, agresywnym brzmieniem, frustracją, często złością i ostrą negacją otaczającej rzeczywistości. W ramach kompromisu, Carey zaangażowała do projektu przyjaciółkę Clarissę Dane i, pod nazwą zespołu Chick, dokończyła płytę. Piosenkarka zdradziła jednak, iż wersja albumu jedynie z jej wokalami, jak miało być pierwotnie, nadal istnieje.
Na evencie promującym album "Here for It All" Mariah Carey pokazała okładkę albumu i tył książeczki projektu, czym tylko jeszcze bardziej podekscytowała swoich wiernych fanów. "Jak mogli jej to zrobić, powinna nie pytać o zdanie i po prostu to wydać", "Była na szczycie, a i tak musiała się podporządkować", "Ona musi to wydać", "To zmieniłoby jej karierę" - piszą w serwisie X fani piosenkarki.
Zobacz również:
W podkaście "Las Culturistas" prowadzący Bowen Yang i Matt Rogers zapytali gwiazdę, gdzie podział się tajemniczy krążek. "Też się zastanawiam. Jestem wściekła, że jeszcze go nie wydałam, ale z jaką wytwórnią miałabym to zrobić? Jak stworzycie własną wytwórnię, zdecydowałabym się. To naprawdę dobry album" - odparła w zeszłym roku Carey.
W 2020 roku Mariah również wspominała o projekcie, który nadal czeka w kolejce. "Wpadłam w kłopoty, nagrywając ten alternatywny album, ponieważ wtedy wszystko było bardzo kontrolowane przez władze. Nigdy tak naprawdę nie myślałam: 'Och, zamierzam to wydać'. Ale potem pomyślałam, że powinnam to zrobić i to pod moim pseudonimem, niech ludzie to odkryją. Moje chęci niestety zostały stłumione" - wspomniała w rozmowie z Zanem Lowem.









