Mariah Carey wspomina nieudane małżeństwo. "Obiecałam sobie, że przestanę o tym mówić"
Mariah Carey powróciła w ostatnim wywiadzie pamięcią do małżeństwa z Tommym Mottolą, które nie skończyło się happy endem. Wokalistka szczerze opowiedziała o swoich uczuciach, wspomnieniach i żalach, które przez lata uczyła się kontrolować.

Mariah Carey udzieliła wywiadu dla "Harper's Bazaar", a jej słowa szybko podchwyciły zagraniczne media. Choć wokalistka często nie przywołuje przeszłości, teraz zdobyła się na poruszające wyznanie. Artystka opowiedziała o smutku i złym humorze, który nauczyła się maskować śmiechem. Wypracowanie specyficznego mechanizmu obronnego Carey wiąże z nieudanym małżeństwem. Jak się okazuje, relacja piosenkarki z Tommym Mottolą nie należała do najprostszych.
Pierwsze małżeństwo Mariah Carey skończyło się fiaskiem. "Żartuję sobie trochę z tego"
Mariah Carey była związana z Tommym Mottolą w latach 1993-1998. Wielka historia miłosna przypadła na okres sukcesów zawodowych, jednak, jak przyznała wokalistka w nadchodzącym, wrześniowym wydaniu "Harper's Bazaar UK", nie obyło się bez łez i smutku. Gdy Tommy Mottola poślubił w 1993 roku Mariah, był jednocześnie nie tylko producentem, ale i ważną osobistością w wytwórni Sony Music. Bardzo szybko stał się kontrolujący i negujący wizję młodej gwiazdy popu.
"Czasami czuję złość z powodu tamtego okresu, ale myślę, że pogodziłam się z tym - w każdym razie obiecałam sobie, że przestanę o tym mówić. (...) Humor jest dla mnie wolnością i ludzie, którzy mnie znają, wiedzą o tym. Żartuję sobie trochę z tego, co się stało, bo w przeciwnym razie mogłabym uczynić każdy dzień historią łez" - powiedziała wokalistka, przypominając jednocześnie o braku wsparcia ze strony męża w kontekście jej artystycznych ruchów.
Mariah Carey już wcześniej wspominała o planach na wydanie płyty o innym kierunku muzycznym. Chciała zagłębić się w świat R&B i mieszać go z kunsztem grunge, jednak nie zyskała aprobaty od swojego ówczesnego męża. "Nie było dla mnie wolności jako istoty ludzkiej. To było prawie jak bycie więźniem" - wyznała w rozmowie z "Cosmopolitan" w 2019 roku.
Zobacz również:
W 1995 roku, gdy Mariah nagrywała album "Daydream", ikona R&B po cichu tworzyła również album grunge. Pomimo szczytowego rozkwitu alt-rocka w połowie lat 90., dyrektorzy wytwórni płytowej nie chcieli, aby jej nazwisko było łączone z odważnym projektem. Gwiazda promowała ówcześnie słodki, delikatny i romantyczny wizerunek, zaś grunge charakteryzuje się dość ponurym nastrojem, agresywnym brzmieniem, frustracją, często złością i ostrą negacją otaczającej rzeczywistości.
W podkaście "Las Culturistas" prowadzący Bowen Yang i Matt Rogers zapytali dziewięć miesięcy temu gwiazdę, gdzie podział się tajemniczy krążek. "Też się zastanawiam. Jestem wściekła, że jeszcze go nie wydałam, ale z jaką wytwórnią miałabym to zrobić? Jak stworzycie własną wytwórnię, zdecydowałabym się. To naprawdę dobry album" - odparła Carey.
W 2020 roku Mariah również wspominała o projekcie, który nadal czeka w kolejce. "Wpadłam w kłopoty, nagrywając ten alternatywny album, ponieważ wtedy wszystko było bardzo kontrolowane przez władze. Nigdy tak naprawdę nie myślałam: 'Och, zamierzam to wydać'. Ale potem pomyślałam, że powinnam to zrobić i to pod moim pseudonimem, niech ludzie to odkryją. Moje chęci niestety zostały stłumione" - wspomniała w rozmowie z Zanem Lowem.








![Wodecki Twist 2026. Karen Edwards otworzyła festiwal. „Ten od pszczółki” [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000MWXWFDN72N4LP-C401.webp)
