Margaret to znana polska wokalistka i autorka tekstów, której popularność przyniosły hity "Thank You Very Much", "Cool Me Down" czy "Byle jak". Obecna jest na scenie od blisko dwóch dekad i ma na swoim koncie sześć albumów studyjnych, występy m.in. na szwedzkim półfinale Melodifestivalen 2018 (preselekcjach do Eurowizji), gali Fryderyków, KFPP w Opolu oraz Eska Music Awards oraz współprace z innymi artystami, takimi jak Viki Gabor, Matt Dusk, Dawid Kwiatkowski czy Ewa Farna.\
Prywatnie Margaret bardzo daleko do życia showbiznesowej gwiazdy. Wokalistka stara się na co dzień być blisko natury i korzysta z niekonwencjonalnego podejścia do rzeczywistości. Głośno było m.in. o jej symbolicznym, szamańskim ślubie w dżungli w Peru. 35-latka mieszka też w drewnianym domu w środku lasu na Mazowszu, unikając zgiełku wielkiego miasta.
Margaret wyznała, że wierzy w magię. Niegdyś siłą własnego umysłu miała zawrócić samolot
Margaret niedawno gościła w podkaście "Bliskoznaczni", gdzie przyznała, że w jej podejściu do życia nie brakuje miejsca na magię. Artystka wierzy w czary, a na potwierdzenie ich istnienia opowiedziała pewną historię, która niegdyś się jej przytrafiła.
"Ja też wierzę w magię, bo kilka razy miałam tego typu sytuacje i to jest chyba o tym, że jak w coś bardzo wierzysz, to po prostu to się ziszcza. Słuchajcie, miałam taką przypałową sytuację i po prostu siłą swojego mózgu zawróciłam samolot. Do dziś nie wiem, jak ja to zrobiłam" - zaczęła opowiadać wokalistka.
Autorka hitu "Tańcz głupia" wspomniała, że gdy wracała wtedy z wyjazdu do stolicy, źle spojrzała na godzinę odlotu. Spóźniona chciała wkroczyć na pokład samolotu, nie wiedząc, że maszyna już jest w pełni gotowa do odlotu. "Byliśmy w Maroko i wracaliśmy z Marrakeszu do Warszawy. (...) My jesteśmy spóźnieni o godzinę, tylko że ja o tym nie wiedziałam, bo ja następnego dnia miałam lecieć gdzieś dalej (...). Źle przeczytałam bilety i byłam święcie przekonana, że mam ten samolot o 18:00. Wbijamy w tym Marrakeszu, mój Piotrek wie, że my się spóźniliśmy, ale myśli sobie: 'nie będę jej przeszkadzał, bo ona jest wariatką, może coś to da'. (...) Samolot jest na pasie startowym. Tanie linie. Ja wbiegam, tu paszport i mówię: 'Dobra, szybciutko, szybciutko, bo samolocik zaraz leci'. Ta pani, że jesteśmy spóźnieni" - wyjawiła Margaret.
Następnie piosenkarka stwierdziła, że samolot został zawrócony z pasa startowego i zaczekał specjalnie dla nich. Zdaniem Margaret stało się to dlatego, że w swojej głowie nie traciła przekonania, że uda jej się dotrzeć na miejsce. Siłą umysłu miała wymanifestować sobie powrót.
"Ta baba zwariowała. Generalnie ten samolot zawrócił z tego pasa startowego po nas, bo ja z taką energią i z taką siłą, na zasadzie 'nie ma ch--- we wsi, ja lecę tym samolotem, ja się nie spóźniłam'" - skwitowała gwiazda.
To nie pierwszy raz, gdy Margaret udało się dokonać czegoś wyłącznie dzięki swoim myślom. "To jest magia"
Po wejściu na samolot Margaret i jej towarzysz zostali wybuczeni przez pozostałych pasażerów. 35-latka wspomina, że początkowo nie wiedziała, o co ludziom chodzi. Dopiero po chwili - gdy partner zasugerował jej zerknięcie na bilet - zorientowała się, że opóźniła lot. Historię podsumowała stwierdzeniem, że to nie pierwszy raz, gdy siłą umysłu udało jej się wpłynąć na rzeczywistość.
"Miałam kilka razy w życiu tak, że przez to, że tak bardzo uważałam, że mam rację, ta rzeczywistość się zmieniała pod to, jak mi się wydawało. To jest magia" - powiedziała Margaret.







![Dom Zły na OFF Festivalu: "Nie możemy schować się w mroku" [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000LOGE4DN72N5SJ-C401.webp)



