Przypomnijmy, iż Skolim skrytykował ostatnio rządowy projekt, który miałby uregulować status artysty zawodowego i kwestię ich zabezpieczeń społecznych. Jego wypowiedź odbiła się szerokim echem wśród polskich artystów, gdyż padły w niej mocne i wulgarne słowa pod adresem twórców, którzy jego zdaniem domagają się pieniędzy, choć - jak sugerował - nie wszyscy na nie zasługują. Na reakcje innych przedstawicieli branży nie trzeba było długo czekać - do kontrowersyjnych słów postanowił odnieść się m.in. Ralph Kaminski.
Afera ws. słów Skolima nie zwalnia. Nie tylko Ralph Kaminski zaprotestował
Kaminski wprost wytłumaczył, dlaczego retoryka uderzająca w artystów jest krzywdząca. Zauważył, że pierwszoligowe gwiazdy, które radzą sobie świetnie finansowo, to zaledwie malutki procent całej branży.
"Praca artystyczna to też jest praca i takie osoby jak ja, Skolim, Doda, Roxie Węgiel i wiele nazwisk, (...) jesteśmy w jakimś minimalnym procencie, (...) [osób] które są na świeczniku. Ta ustawa w ogóle nie ma na celu, nie miałaby na celu pomoc ludziom uprzywilejowanym" - tłumaczył.
"(...) Ja jako twórca, który pracuje już od 10 lat, jako artysta, żyję z tego, (...) płacę ogromne podatki na ten kraj i chciałbym, żeby te gigantyczne podatki z moich nieraz sporych zarobków, (...) szły dla artystów, którzy są w potrzebie"" - dodał. "Mam taką prośbę do ciebie, Skolimowski: weź ty chłopie przeproś może po tym, co powiedziałeś. Pamiętaj, że masz ogromną moc. Grasz 500 koncertów rocznie. Rozumiem, że cię poniosło. Mnie też czasami poniesie" - skwitował Kaminski.
Margaret odnosi się do słów Skolima. "Jest mnóstwo manipulacji"
Tym razem ws. kontrowersyjnej opinii Skolima wypowiedziała się Margaret. Wokalistka zdradziła również, że nie chciałaby nagrać wspólnego utworu z polskim królem latino, który w ostatnich tygodniach wydał nowe single m.in. w duecie z Cleo ("Lubimy") czy z Justyną Steczkowską ("Mamacita"). Na pytanie, dlaczego, odpowiedziała: "Z wielu względów. To zabawne, bo ostatnio jechałam busem z moim zespołem i rozmawialiśmy na temat Skolima. To było jeszcze przed aferą z artystami. Pamiętam, że powiedziałam wtedy, że co prawda robi on muzykę, której nie słucham, ale fajnie, że jest taki kulturalny i szarmancki".
"Wydawało mi się, że to spoko koleś, taki słodziak. No ale po tym, co powiedział o artystach, zmieniłam zdanie. Już wiele osób z artystycznego świata wypowiadało się na ten temat. Padło wiele słusznych słów, pod którymi się podpisuję" - wyznała Margaret w rozmowie z Michałem Misiorkiem.
"Zrobiło mi się bardzo przykro. W tym, co on powiedział i co potem podchwycili ludzie, jest mnóstwo manipulacji. Przecież w tej ustawie chodziło o coś zupełnie innego. Mam wrażenie, że dziś już nawet nie jesteśmy w stanie dojść do sedna tej sprawy. Ktoś się na to wy***ł i teraz wszystko śmierdzi. Szkoda. Uważam, że warto byłoby pochylić się nad tą kwestią. Kultura jest naprawdę ważna. Musimy o nią dbać. Dyskusja na jej temat jest potrzebna, ale prowadzona w merytoryczny sposób, bez tych emocji, które ostatnio się pojawiły" - dopowiedziała wokalistka.











