Mandaryna przez lata odrzucała propozycje udziału w "Tańcu z gwiazdami". Tym razem zmieniła zdanie. Do występu mieli namawiać ją również fani. Na parkiecie będzie jej towarzyszył Krystian Rzymkiewicz.
Zmiany zaszły także w jury. Julia Wieniawa zastąpiła Ewę Kasprzyk i dołączyła do Iwony Pavlović, Rafała Maseraka oraz Tomasza Wygody.
Mandaryna uważa, że Wieniawa dobrze zna realia programu. W 2020 roku sama walczyła o Kryształową Kulę i dotarła do finału. Ostatecznie zajęła drugie miejsce.
"Julka też była w tym programie, więc dokładnie wie, z czym się mierzymy. Poza tym to jest piekielnie zdolna, młoda, pracowita osoba" - powiedziała w rozmowie z "Super Expressem".
Krystian Rzymkiewicz współpracuje z Wieniawą podczas jej koncertów. Mandaryna nie sądzi jednak, aby ta znajomość mogła zapewnić ich parze wyższe noty.
"Myślę, że go nie oszczędzi. Julia jest bardzo profesjonalną osobą i świetnie radziła sobie już w innych programach. To kompletnie nie ma znaczenia. Będziemy z Krystianem musieli naprawdę ostro działać" - dodała.
Mandaryna długo odmawiała producentom
Marta Wiśniewska od lat zajmuje się tańcem i prowadzi własną szkołę. Mimo to dopiero teraz zgodziła się wystąpić w programie.
"Mocno namawiali mnie również fani. Uznałam, że to jest ten moment" - wyjaśniła.
Wokalistka z dystansem podchodzi do pierwszego występu oraz ocen jurorów.
"Może zatańczę i ucieknę. Żartuję. Jestem bardzo ciekawa, jak to będzie wyglądało" - podsumowała.











