Reklama

"Mam talent" po raz piąty. Prokop i Hołownia uratują show?

W sobotę, 1 września, ruszy piąta edycja programu "Mam talent". Będzie to jedyny show na żywo w jesiennej ramówce TVN-u. Czy twórcom programu uda się powstrzymać spadki oglądalności?

Do piątego sezonu przystępuje ta sama drużyna co przed rokiem. Jurorami ponownie zostali: Agnieszka Chylińska, Małgorzata Foremniak i Robert Kozyra, natomiast prowadzącymi Marcin Prokop i Szymon Hołownia. Najdłużej trwały negocjacje z tym ostatnim, który chciał odejść z programu. Wg plotkarskiej prasy katolicki publicysta zażądał takiego honorarium, jakie wynegocjował Prokop (prywatnie przyjaciel Hołowni) - 200 tysięcy złotych. Negocjacje najwyraźniej zakończyły się sukcesem, ponieważ Hołownia został na kolejną edycję.

Reklama

"Mam talent" będzie próbował odwrócić wyraźną tendencję spadkową. Po odejściu Kuby Wojewódzkiego show stracił ponad milion widzów. Trzecią edycję oglądało średnio 5,3 mln widzów, a czwartą - 4,3 mln.

W zapowiedziach piątej serii programu oglądamy to, co zawsze - jurorów używających takich zwrotów jak "jestem w szoku", "to było fenomenalne", licznych cyrkowców i młodego rockmana śpiewającego "Use Somebody". Trudno wyłowić z tego choćby jeden element, który mógłby stanowić zaskoczenie czy nową jakość.

"Najbardziej poruszający show w Polsce" - mówi lektor w spocie promującym program. Czy widzowie faktycznie będą poruszeni wywodami Roberta Kozyry i uczestnikami, którzy coraz rzadziej są w stanie wbić oglądających w fotel?

Wystarczy zerknąć na facebookowy profil "Mam talent", by zdać sobie sprawę, że program nie budzi już wielkich emocji. Spośród 177 tysięcy fanów tylko kilku, w porywach kilkunastu komentuje poszczególne posty.

Wydaje się, że największą nadzieją "Mam talent" są... Marcin Prokop i Szymon Hołownia. Z każdą edycją coraz bardziej zgrani, coraz mocniej osadzeni w wymyślonej przez siebie konwencji i jednocześnie pozwalający sobie na absurd godny Monty Pythona. Już w czwartej edycji stawialiśmy tezę, że to oni ciągną show, teraz spodziewamy się potwierdzenia tej tezy.

W jednym z filmików zapowiadających piątą edycję Prokop jawi się jako mistrz ciętej riposty ("Przestań p...ć, daj dziewczynie wystąpić" - skarcił niższego przyjaciela).

Gdyby szukać prawidłowości w TVN-owskich programach, to należałoby oznajmić, że piątą edycję "Mam talent" z pewnością wygra ktoś z "X Factor". Dlaczego? Otóż pierwszą edycję "X Factor" wygrał Gienek Loska, który odpadł z "Mam talent". Z kolei w czwartej edycji "Mam talent" triumfował Kacper Sikora - odrzucony w "X Factor". Trend został podtrzymany w drugiej serii "X Factor" - wygrał Dawid Podsiadło, bohater jednego z castingów do "Mam talent" (z zespołem Curly Heads; występował też solo w pierwszej odsłonie "X Factor"). Uff.

"Mam talent 5" rusza w sobotę, 1 września, o godzinie 20.

(mim)

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje