Majka Jeżowska była pierwszą Polką w amerykańskim MTV. O takim uznaniu gwiazdy PRL-u mogły tylko pomarzyć
Majka Jeżowska kojarzy się dziś głównie z dziecięcymi przebojami, ale w latach 80. miała swój moment nawet w amerykańskim MTV. Dla artystów z PRL-u było to niemal niemożliwe osiągnięcie.

Majka Jeżowska była jedną z nielicznych artystek, którym w realiach PRL-u udało się wyjechać do Stanów Zjednoczonych. Jak przyznała po latach, wcale nie jechała tam "robić kariery", tylko zwyczajnie zarobić i poprawić swoją sytuację finansową.
W 1981 roku zamieszkała w Chicago, gdzie żyła liczna Polonia i działała lokalna scena klubowa. Wokalistka funkcjonowała pomiędzy ojczyzną a USA, przez lata kursując między dwoma krajami.
Zobacz również:
Zespół Heat N Serve i "Rats on a Budget"
Za oceanem Jeżowska dołączyła do zespołu Heat N Serve. Z grupą nagrała w 1984 roku utwór "Rats on a Budget" utrzymany w popowo‑rockowym klimacie tamtej epoki.
Do piosenki powstał teledysk, nakręcony za niewielkie pieniądze, choć kreatywny i wyróżniający się na tle ówczesnych produkcji. Klip zdobył Grand Prix na międzynarodowym festiwalu teledysków niskobudżetowych w Saint‑Tropez.
Nagroda otworzyła drzwi do kolejnych emisji. Teledysk do "Rats on a Budget" trafił do różnych stacji telewizyjnych i radiowych w USA, w tym do samego MTV, które w połowie lat 80. było najważniejszą trampoliną do międzynarodowej kariery.
Jeżowska została w ten sposób pierwszą polską artystką, której klip pokazywano na antenie amerykańskiego MTV - jej twarz regularnie pojawiała się między teledyskami największych gwiazd Zachodu. Z dzisiejszej perspektywy to mało znany, ale bardzo symboliczny epizod w historii polskiej popkultury.
Wyjazd za ocean miał swoją cenę
Sukces w Stanach miał jednak wysoką cenę. Decydując się na wyjazd, Jeżowska musiała myśleć nie tylko o sobie, ale też o swoim synu Wojtku, którego wychowywała samotnie. Żeby utrzymać pracę za oceanem, zostawiła niespełna roczne dziecko w Polsce pod opieką dziadków.
"To było nasze jedyne wyjście z sytuacji. Byłam jedną nogą w Polsce, jedną w Stanach. W USA mieszkałam jakieś 11 lat. Taką miałam wtedy sytuację finansową. Nie wyjechałam robić kariery, tylko po prostu zarobić" - tłumaczyła w podcaście "Tak Mamy" Majka Jeżowska.
Wokalistka przyznała po latach, że towarzyszyły jej wyrzuty sumienia przez długą rozłąkę. Tęsknota okazała się na tyle silna, że Jeżowska wróciła do kraju znacznie wcześniej, niż początkowo planowała, choć jeszcze przez lata utrzymywała związek z USA. "Dopiero, jak przestałam mieć wyrzuty sumienia wobec siebie, że jestem niedobrą matką, bo zostawiłam syna - co prawda pod opieką rodziców, czyli najbliższych mi osób, no ale jednak zostawiłam - przestałam mieć te koszmarne sny. To trwało z pół roku" - opowiadała.
Sukces w Polsce wygrał z "amerykańskim snem"
Co ciekawe, 1984 rok - ten sam, w którym jej klip leciał w MTV - okazał się przełomowy także w Polsce. W kraju ogromną popularność zdobyła piosenka "A ja wolę moją mamę", która rozpoczęła jej nowy rozdział jako gwiazdy piosenki dziecięcej. Na podstawie nagrania powstał musical, a Jeżowska zbudowała zupełnie inną markę niż ta, którą rozwijała w klubach Chicago.
Dziś sama artystka podkreśla, że nie nazywa epizodu w USA "karierą" w pełnym znaczeniu, a raczej przygodą, która przyniosła jej teledysk nagradzany na festiwalach i miejsce w MTV, ale nie zmieniła jej życia na stałe. Decyzja, by wrócić do Polski i skupić się na rodzinie oraz pracy w kraju, okazała się ważniejsza niż pogoń za amerykańskim snem.









