Przypomnijmy, że początki grupy Łzy sięgają 1996 r. W nagraniu pierwszego dema uczestniczyli: Adam Konkol (gitara), Anna Wyszkoni (wokal), Arkadiusz Dzierżawa (bas), Dawid Krzykała (perkusja) oraz Sławomir Mocarski (instrumenty klawiszowe). Tego ostatniego zastąpił Adrian Wieczorek; wkrótce dołączył też drugi gitarzysta Rafał Trzaskalik.
Największym komercyjnym sukcesem pozostaje drugi album "W związku z samotnością" (platyna za ponad 125 tys. sprzedanych egzemplarzy) z 2000 r. z wielkimi przebojami "Agnieszka już dawno...", "Narcyz się nazywam" i "Niebieska sukienka". Łzy trafiły do pop-rockowej ekstraklasy, a status gwiazd potrzymały kolejne płyty i hity "Jestem jaka jestem", "Oczy szeroko zamknięte" czy "Anka, ot tak".
Po rozstaniu z Anią Wyszkoni nową wokalistką została Sara Chmiel (od 2011 r.). Dekadę później doszło do rozłamu w zespole i od tego czasu trwa konflikt pomiędzy Adamem Konkolem a resztą muzyków. Na początku 2025 r. ekipa dowodzona przez Sarę Chmiel przekazała, że to im Urząd Patentowy RP przyznał prawo do używania nazwy Łzy.
Łzy kontra Adam Konkol. "Wyłączne prawo ochronne"
Teraz zespół ogłosił, że nazwa Łzy została również zarejestrowana jako słowny Znak Towarowy Unii Europejskiej (nr 019322256).
"Przysługuje nam WYŁĄCZNE prawo ochronne do posługiwania się tą nazwą w działalności muzycznej, koncertowej i wydawniczej. Rejestracja ta potwierdza ochronę prawną marki Łzy i porządkuje kwestie związane z jej używaniem. To potwierdzenie i prawna ochrona marki, którą wspólnie tworzymy od blisko trzydziestu lat - marki zbudowanej przez setki koncertów, tysiące wspomnień i piosenki, które stały się częścią Waszego życia" - czytamy w oświadczeniu.
Muzycy podkreślają, że "zespół Łzy jest tylko jeden" i że ten dzień jest ważnym wydarzeniem w historii grupy.
Pod koniec maja pojawił się premierowy, dwupłytowy album "Po drugiej stronie jutra", podzielony na dwie części - "Dzień" i "Noc". Z tym materiałem zespół będzie można zobaczyć m.in. podczas tegorocznej edycji Pol'and'Rock Festivalu.
Adam Konkol nie kryje żalu. "Łzy są moim dzieckiem"
Na oświadczenie Łez błyskawicznie zareagował Adam Konkol, który obecnie działa pod szyldem Łzy Adam Konkol. Funkcję wokalistki w tym zespole pełni Angelika Balcerek.
"Ostatnie dni są dla mnie jednymi z najtrudniejszych od wielu lat. To ja ponad trzydzieści lat temu założyłem ten zespół. To ja wymyśliłem nazwę Łzy. To z mojej pasji, marzeń i pracy narodził się zespół, którego piosenki towarzyszą milionom ludzi do dziś.
Dzisiaj dowiaduję się, że osoby, które zaprosiłem do zespołu próbują przekonać świat, że nie mam prawa do nazwy, którą sam stworzyłem. Nie potrafię opisać, co czuje człowiek, który przez całe życie budował coś od zera, a później słyszy, że nie może już tego nazywać swoim. Tego bólu, bezsilności i rozczarowania nie da się opisać słowami" - czytamy w emocjonalnym wpisie.
Muzyk podkreśla, że nie zamierza się z tym pogodzić i będzie odwoływał się od ogłoszonej decyzji, próbując dochodzić swoich praw przed sądem.
"Sprawa nie jest prawomocnie zakończona i wierzę, że ostatecznie zwycięży prawda oraz fakty. Dla mnie nazwa Łzy to nie znak w rejestrze. To tysiące koncertów, setki napisanych piosenek, miliony wspomnień i całe moje dorosłe życie" - napisał Konkol.
"Zespołu nie tworzy pieczątka. Zespół tworzy talent, piosenki, teksty, emocje i publiczność. To serce i dusza a ona zawsze wiadomo gdzie była. (...) Ta historia jeszcze się nie skończyła. Oczywiście wiele osób nabierze się na 'wydmuszkę' bez emocji i historii, sprzedawaną i owinięta w papierek o nazwie 'Łzy', ale... kto wie ten wie, na szczęście coraz więcej ludzi jest świadomych" - kończy gitarzysta.
Z wcześniejszych wpisów mogliśmy się dowiedzieć, że zespół Łzy Adam Konkol ma blisko 300 tys. słuchaczy miesięcznie, gra dwukrotnie więcej koncertów niż rok temu, a jego media społecznościowe rozwijają się "szybciej niż kiedykolwiek".
"Ich jest sześciu. Ja jestem praktycznie sam. Nie ukrywam, że czasem mam dość. Człowiek chciałby po prostu pisać piosenki, nagrywać i spotykać się z Wami na koncertach, zamiast nieustannie walczyć o coś, co stworzył własnymi rękami. Łzy są moim dzieckiem. Nie można oczekiwać od ojca, że przestanie walczyć o swoje dziecko tylko dlatego, że jest zmęczony. Dlatego się nie poddam" - nie kryje rozżalenia Adam Konkol, który obecnie pracuje nad nowym materiałem.










