"Uciekaj moje serce" kojarzy się przede wszystkim z oszczędną interpretacją Seweryna Krajewskiego, w której najważniejsze pozostają melodia i tekst Agnieszki Osieckiej. Justyna Steczkowska podeszła do utworu zupełnie inaczej. Podczas Top of the Top Sopot Festival dodała sporo wokalnych ozdobników i momentami mocno przeciągała dźwięki. Po występie okazało się, że spora część widzów wolałaby usłyszeć tę piosenkę w znacznie skromniejszej wersji.
Pod nagraniami z koncertu szybko pojawiły się krytyczne wpisy. Internauci przekonywali, że Steczkowska za bardzo skupiła się na pokazaniu możliwości głosu, przez co zgubiła charakter utworu.
"Zbyt przekombinowane", "Nie dało się tego słuchać", "Śpiewała, jakby miała szczękościsk" - pisali widzowie. Kilka osób zwróciło uwagę, że miało problem ze zrozumieniem słów. Inni oceniali, że wysokie dźwięki i sposób ich prowadzenia zwyczajnie nie pasowały do tej melodii.
Dostało się również stylizacji wokalistki. Steczkowska wystąpiła w czarnej sukni z wysokim rozcięciem. Także ten wybór nie spodobał się komentującym, którzy uznali kreację za zbyt efektowną jak na wspomnieniowy wieczór.
"Oprócz nogi niewiele pokazała", "Nie byłaby sobą, gdyby nogi nie wystawiła" - można przeczytać w sieci. Najostrzejsze komentarze zarzucały artystce brak wyczucia charakteru koncertu.
Justyna Steczkowska oddała hołd Stanisławowi Soyce
Występ odbył się podczas koncertu "Stanisław Soyka. Absolutnie", otwierającego tegoroczny festiwal w Operze Leśnej. Na scenie pojawili się bliscy artysty oraz zaproszeni wykonawcy, którzy przypomnieli piosenki związane z jego dorobkiem.
"Uciekaj moje serce" nie zostało napisane dla Soyki - największą popularność zdobyło w wykonaniu Seweryna Krajewskiego i dzięki serialowi "Jan Serce". Soyka również śpiewał ten utwór, dlatego znalazł się on w programie sopockiego koncertu.
Nie wszyscy odebrali wersję Steczkowskiej źle. Pojawiły się także opinie, że wykonanie było piękne i poruszające. Tym razem ton dyskusji nadawali jednak przede wszystkim rozczarowani widzowie. Dla nich klasyczna piosenka nie potrzebowała ani tak wielu ozdobników, ani aż tak dużej ingerencji w melodię.










