Reklama

Kultowe lata 90.: 10 przebojów eurodance

Połowa lat 90. to okres największego triumfu nurtu eurodance, który rozbijał się po dyskotekach w wielu krajach. Zapraszamy do sentymentalnej podróży, w której nie zabraknie skocznych rytmów, mało skomplikowanych tekstów i... dużej dawki erotyki.

20 lat temu z jednej strony dogorywał grunge (samobójcza śmierć Kurta Cobaina, koniec Alice In Chains i Soundgarden), z drugiej chwile chwały przeżywał brit pop (o palmę pierwszeństwa rywalizowali Oasis z Blur), a na listach przebojów ścigali się Coolio z Shaggym. Po naszej stronie Atlantyku szczyt popularności w muzyce lekkiej, łatwej i przyjemnej właśnie osiągał eurodance.

Reklama

Elementy składowe niezbędne do osiągnięcia sukcesu? Seksowna wokalistka i (najczęściej) ciemnoskóry raper, mocny rytm oparty na syntezatorze, teksty opiewające uroki imprez (często na plaży - słońce, drinki, te sprawy), no i te teledyski (na fali sentymentu oglądalność większości sięga kilkunastu-kilkudziesięciu milionów odtworzeń)...

Poniżej znajdziecie 10 przebojów z połowy lat 90. w wykonaniu największych gwiazd eurodance, które tworzą kanon gatunku. Na karnawał w sam raz. A przecież z tym gatunkiem związani byli jeszcze m.in. Dr. Alban, Ace Of Base, Rednex, Ice MC, Haddaway, DJ Bobo, Eiffel 65, Scatman John, Aqua, Technotronic, Captain Hollywood Project...

2 Unlimited - "No Limit"

Za projektem 2 Unlimited stali belgijscy producenci Jean-Paul DeCoster i Phil Wilde, którzy zaangażowali holenderskiego rapera Raya Slijngaarda i jego rodaczkę, wokalistkę Anitę Doth.

Grupa sprzedała ponad 20 milionów egzemplarzy swoich płyt. Największą popularnością cieszyły się pierwsze trzy albumy: "Get Ready!" (1992), "No Limits" (1993) i "Real Things" (1994). Aż osiem singli z tych wydawnictw trafiło do czołowej dziesiątki brytyjskiej listy przebojów.

W podsumowaniu najpopularniejszych piosenek w Europie w 1993 roku "No Limits" zajął pierwsze miejsce. Grupa - jak wielu innych przedstawicieli eurodance - często spotykała się z krytyką. W mediach zespół ochrzczono mianem "2 Untalented". Najsłynniejszy przebój formacji doczekał się parodii pod hasłem "No Lyrics" (jak skrupulatnie wyliczono, w tekście aż 72 razy pada słowo "no").


Alexia - "Uh La La La"

Jeden z największych przebojów lata 1997 roku. Pochodząca z Włoch Alexia pierwsze kroki na muzycznej scenie stawiała u boku Vanilla Ice (ten od "Ice, Ice Baby") i producenta i wokalisty Roberta Zanettiego (jako wokalista występował pod pseudonimem Savage; w roli producenta - jako Robyx). To właśnie Robyx był współautorem pierwszych sukcesów Alexii. "Uh La La La" to do dziś największy sukces wokalistki.

Polscy słuchacze mogą pamiętać piosenkę z wykonania debiutującej grupy Blog 27 (pierwszy singel z płyty "LOL" z 2006 r.).


Army Of Lovers - "Crucified"

Zespół Army Of Lovers powstał w 1987 roku w Sztokholmie. W podstawowym składzie grupy znaleźli się Camilla Henemark (La Camilla), Jean-Pierre Barda (Farouk) oraz Alexander Bard (Barbie). Nazwa formacji została zaczerpnięta z filmu "Armee der Liebenden" poświęconemu gejowskiemu aktywiście Rosa von Praunheimowi.

Przełomem w karierze Szwedów okazała się druga płyta "Massive Luxury Overdose" (1991), zawierająca przeboje "Crucified" (numer 1 w Belgii, w kolejnych sześciu krajach dotarł do pierwszej dziesiątki) i "Obsession". To właśnie "Crucified" trafił do rysunkowego serialu "Beavis & Butt-head". Kreskówkowi bohaterowie charakterystycznym rechotem reagowali na pojawienie się biuściastej La Camilli w teledysku.


Captain Jack - "Captain Jack"

Pierwszy skład tego niemieckiego duetu tworzyli raper Sharky Durban i pochodząca z Portugalii wokalistka Liza da Costa. Ta dwójka odpowiadała za dwie piosenki: "Dam, Dam, Dam" i "Captain Jack". Tylko ta druga trafiła na debiutancki album "The Mission" (1996). Durbana szybko zastąpił urodzony na Kubie Franky Gee (Francisco Alejandro Gutierrez), stacjonujący w Niemczech żołnierz amerykańskiej armii, stąd w teledyskach pojawiał się w mundurach.


Corona - "The Rhythm of the Night"

Twarzą włoskiej grupy była pochodząca z Brazylii Olga Souza, która przed przybyciem do Italii podróżowała po całym świecie. Za projektem stał producent Francesco Bontempi, który współpracował z wspomnianym wyżej Robertem Zanetti i jego wydawnictwem DWA. To nakładem tej wytwórni ukazał się debiutancki album "The Rhythm Of The Night" (1993) z tytułowym przebojem.

Dopiero po pewnym czasie okazało się, że za wokale w tej piosence odpowiada włosko-senegalska wokalistka Giovanna Bersola, znana z m.in. Playahitty. Pozostałe partie wokalne na pierwszej płycie Corony wykonywała Angielka Sandra Chambers (Sandy).


E-Rotic - "Fred Come To Bed"

Połączenie tanecznych rytmów z erotyczną tematyką najbardziej widoczne było w twórczości niemieckiej grupy E-Rotic. Całość stała na poziomie masowo tłuczonych erotyków, sprzedawanych później na kasetach wideo. Zespół nie bawił się w specjalne subtelności, czego przykładem tytuły płyt: "Sex Affairs", "The Power of Sex", "Sexual Madness" czy singli: "Fred Come To Bed", "Help Me Mr. Dick", "Fritz Love My Tits", "Gimme Good Sex", "Mambo No. Sex"...

Po 10-letniej przerwie wokalistka Lyane Leigh zapowiedziała na ten rok powrót E-Rotic z nowymi wersjami dawnych przebojów i nowymi piosenkami.


La Bouche - "Be My Lover"

Jeden z niewielu eurodance'owych numerów, który odniósł także spory sukces w Ameryce (6. miejsce na liście "Billboardu" w 1995 roku). Za duetem La Bouche stał niemiecki producent Frank Farian, mający na koncie sukcesy Boney M. w latach 70. i Mili Vanilli ponad dekadę później. Po skandalu z tym ostatnim duetem (za wokale odpowiadali wynajęci przez Fariana muzycy, na skutek czego grupie odebrano nagrodę Grammy) zajął się wykonawcami eurodance - poza La Bouche utworzył także zespół Le Click oparty na tym samym schemacie (wokalistka + raper). Zresztą na debiutanckim singlu Le Click "Tonight is the Night" gościnnie śpiewała Melanie Thornton z La Bouche.


Mr. President - "Coco Jamboo"

"Coco jambo i do przodu - to moje hasło" - to cytat z filmu "Chłopaki nie płaczą", który na dobre nad Wisłą unieśmiertelnił największy przebój niemieckiej grupy Mr. President. "Jajaja Coco Jambo, jajaje" - ten początek zaśpiewa każdy, choćby zarzekał się, że w życiu nie słuchał takiej "tandety".


Snap! - "Rhythm Is a Dancer"

Początki Snap! (jeszcze pod nazwą 16 bit) sięgają drugiej połowy lat 80. Niemieccy producenci Michael Münzing i Luca Anzilotti na początku lat 90. zaangażowali amerykańskiego rapera Turbo B i z nim pojawiły się pierwsze sukcesy (singel "The Power"). Utwór "Rhythm Is a Dancer" powstał już z udziałem wokalistki Thei Austin.

Snap! korzystał z popularności tego przeboju jeszcze trzykrotnie, wypuszczając nowe wersje w 1996, 2003 i 2008 r.


Vengaboys - "Boom Boom Boom Boom!!"

Holenderska grupa powstała w 1997 roku, kiedy fala popularności eurodance'u już opadała, jednak zespół wylansował jeszcze trzy wielkie przeboje tego gatunku: "Boom Boom Boom Boom!!", "We're Going To Ibiza" i "We Like to Party". Kwartet uważany jest za najbardziej wpływowego wykonawcę eurodance początku XXI wieku. Największy sukces odniosła płyta "The Party Album" (1999; wznowienie debiutu, który ukazał się tylko w Holandii).

"Najgorsza wakacyjna piosenka", "głupia tak jak tytuł" - grzmieli krytycy, a publiczność miała to w głębokim poważaniu.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje