Trzeci dzień Top of the Top Sopot Festival 2026 odbywał się pod hasłem "Opera Leśna w czterech aktach". Na scenie wystąpili m.in. Katarzyna Nosowska, Artur Rojek, Ralph Kaminski, Alicja Majewska, Michał Bajor, Natalia Szroeder, Ania Dąbrowska, Kortez i Kuba Badach.
Ten ostatni niespodziewanie przeniósł widzów w sam środek Bożego Narodzenia. Choć do świąt pozostały jeszcze cztery miesiące, w Operze Leśnej pojawiły się choinki, biały "śnieg" oraz jeden z najczęściej granych grudniowych przebojów.
"Last Christmas" w sierpniu. TVN chciał zaskoczyć widzów
Świąteczną część koncertu zapowiedział Marcin Prokop. Prowadzący zwrócił uwagę na ustawione na scenie choinki i zażartował, że TVN lubi być pierwszy, dlatego stacja już teraz rozpoczyna świętowanie Bożego Narodzenia.
Chwilę później muzycy zaczęli grać "Last Christmas" zespołu Wham!. Kuba Badach założył bożonarodzeniowy sweter, a z różnych stron sceny wystrzelono białe konfetti imitujące śnieg. Wszystko działo się pod koniec sierpnia, podczas jednego z największych wakacyjnych festiwali w Polsce.
"Czasem dziwne rzeczy zdarzają się w Operze Leśnej i sypnęło śniegiem. Na szczęście byliśmy przygotowani" - komentował później Badach.
Publiczność zgromadzona w Sopocie nagrodziła występ brawami. W internecie reakcje były jednak znacznie mniej entuzjastyczne.
Widzowie krytykują występ Kuby Badacha. "Nietrafiony żart"
W mediach społecznościowych szybko pojawiły się głosy, że świąteczna piosenka w środku lata była chybionym pomysłem. Część widzów nie kryła irytacji i otwarcie krytykowała festiwalową inscenizację.
"W lato zimę zrobili, to jakaś porażka", "To jakiś nietrafiony żart", "Latem piosenki świąteczne? Trzeba mieć coś z głową" - pisali internauci.
Niektórzy krytykowali nie tylko wykonanie "Last Christmas", ale również cały kierunek, w którym zmierza sopocka impreza. "Z Festiwalu w Sopocie została tylko nazwa miasta" - stwierdził jeden z komentujących.
W sieci można było również znaleźć opinie, że twórcy koncertu zbyt mocno postawili na telewizyjne żarty i efektowną scenografię, odsuwając samą muzykę na dalszy plan. Dla części odbiorców choinki i sztuczny śnieg w sierpniu okazały się przekroczeniem granicy między zabawną niespodzianką a wymuszoną atrakcją.
Nie wszystkim przeszkadzał śnieg w Operze Leśnej
Pomysł miał także swoich zwolenników. Niektórzy widzowie docenili dystans Kuby Badacha i potraktowali występ jako niewinny festiwalowy żart.
"Takiego występu chyba nikt się w sierpniu nie spodziewał" - zauważył jeden z internautów. Inny żartował: "Przysnąłeś przed telewizorem, budzisz się na 'Last Christmas' i myślisz: ile ja spałem?".
Pozytywne komentarze nie zmieniły jednak faktu, że bożonarodzeniowy fragment koncertu należał do najbardziej krytykowanych momentów wieczoru. Nie wszyscy uznali, że "Last Christmas" i śnieg w sierpniu były niespodzianką, której potrzebował festiwal w Sopocie.











