Filmowe biografie muzycznych gwiazd od kilku lat cieszą się niesłabnącą popularnością. Widzowie chętnie poznają kulisy życia artystów, których kariery na stałe zapisały się w historii muzyki. Do tego grona wkrótce dołączy również Maryla Rodowicz.
W przypadku wokalistki materiału z pewnością nie zabraknie. Ponad pięć dekad obecności na scenie, niezliczone przeboje, rekordowa liczba koncertów i barwne życie prywatne sprawiają, że jej historia od dawna wydawała się gotowym scenariuszem na film. Choć projekt został zapowiedziany już jakiś czas temu, szczegóły produkcji wciąż pozostają pilnie strzeżoną tajemnicą.
Nie ujawniono obsady filmu o Maryli Rodowicz
To właśnie wybór aktorki budzi dziś najwięcej emocji wśród fanów. W ostatnich latach polskie kino wielokrotnie mierzyło się z zadaniem przeniesienia na ekran historii znanych muzyków, a odpowiednia obsada często decydowała o odbiorze całej produkcji.
Podczas inauguracji trasy "Lato z Radiem i Telewizją Polską" w Bielsku-Białej Maryla Rodowicz została zapytana o postępy prac nad filmem. Artystka nie chciała jednak uchylać rąbka tajemnicy.
"To też trwa. Nie umiem niczego powiedzieć, bo mi nie wolno" - przyznała w rozmowie z Eska.pl.
Tak lakoniczna odpowiedź tylko podsyciła spekulacje dotyczące obsady.
Maryla ma szczególne wymagania
Choć nazwisk nie padło, wokalistka bez wahania odpowiedziała na pytanie o cechy idealnej odtwórczyni swojej roli.
"Musi być ładna i ładnie śpiewać" - skwitowała ze śmiechem.
Nie będzie to łatwe zadanie. Odtwórczyni roli będzie musiała zmierzyć się z postacią, którą zna praktycznie każdy fan polskiej muzyki. Liczyć będą się nie tylko warunki sceniczne i umiejętności wokalne, ale także charyzma, dzięki której Rodowicz od dekad przyciąga przed scenę kolejne pokolenia słuchaczy.
Gwiazda myśli już o kolejnym kroku
Mimo napiętego grafiku Rodowicz nie zamierza ograniczać się wyłącznie do koncertów i pracy przy filmie. Wokalistka przyznała, że coraz częściej wraca myślami do nagrania nowego materiału.
Jak podkreśla, stworzenie premierowych utworów to proces wymagający czasu i współpracy z wieloma osobami. Ostatnie miesiące upłynęły jej jednak pod znakiem innych ważnych projektów.
"Myślę o tym już od dawna. Powstawanie nowych piosenek to jest proces, no bo spotkania z producentami, z autorami. To trochę trwa. Teraz miałam na głowie te dwie premiery - 'Niech żyje bal' i 'MTV Unplugged'" - wyjaśniła.











