Krzesimir Dębski nie bierze na poważnie kariery swojego syna. "Nie ma to jak wspierający ojciec"
Choć Radzimir Dębski - znany jako JIMEK - uchodzi za jednego z najzdolniejszych kompozytorów młodego pokolenia, jego ojciec, legendarny Krzesimir Dębski, nie szczędził mu gorzkich słów. Wypowiedź kompozytora w jednym z programów wzbudziła ogromne emocje wśród internautów, którzy zarzucili mu brak wsparcia i zrozumienia.

Radzimir Dębski, syn Anny Jurksztowicz i Krzesimira Dębskiego, mógłby uchodzić za klasyczny przykład "nepo baby" - czyli osoby, która wykorzystuje rodzinne koneksje do zrobienia kariery. Tymczasem jego przełom w branży muzycznej nastąpił dzięki... Beyoncé. W 2012 roku młody muzyk wygrał konkurs ogłoszony przez światową gwiazdę, prezentując remiks jej utworu "End of Time". To wydarzenie otworzyło mu drzwi do międzynarodowej kariery.
Zainteresowanie Jimkiem było tak duże, że nie tylko branża muzyczna, ale i kolorowa prasa śledziła każdy jego krok - łącznie z życiem prywatnym, w którym spekulowano nawet o ślubie z partnerką.
Sukcesy JIMKA na całym świecie
Dziś Radzimir Dębski unika medialnego zgiełku, skupiając się na pracy artystycznej. Jego projekt "JIMEK Symfonicznie" - łączący muzykę klasyczną z hip-hopem - regularnie gromadzi tłumy, a bilety na koncerty wyprzedają się błyskawicznie.
W czerwcu 2025 roku muzyk otrzymał kolejne prestiżowe wyróżnienie - poprowadził orkiestrę podczas występu Snoop Dogga na gali BET Awards. Nowe aranżacje kultowych utworów rapera spotkały się z entuzjastycznym przyjęciem zarówno krytyków, jak i fanów zza oceanu.
Chłodne słowa Krzesimira Dębskiego
Mimo międzynarodowych sukcesów, Radzimir nie doczekał się uznania w rodzinnym domu. W programie "PRZEmiana" Krzesimir Dębski został zapytany o twórczość syna. Odpowiedź legendarnego kompozytora zaskoczyła wielu widzów.
"No można się cieszyć z tego, że znalazł swoje poletko. Jest to właściwie inny świat zupełnie. Nożyczki i się wycina fragmenty innych utworów, innych autorów. Na pewno bym wolał, żeby pisał swoje utwory. A to jest troszeczkę łatwizna i świat dodawania bitów"- stwierdził.
"Ja to robiłem, jak się wygłupiałem w filharmoniach, gdy robiłem na bisy na 'Dumkę na dwa serca'. Robiłem to jako żart, a potem się okazało, że to jest teraz popularne i to jest prawdziwa jakaś sztuka wielka. Bardzo się dziwię" - dodał, nie kryjąc sceptycyzmu.
Internet nie kryje rozczarowania
Słowa Krzesimira Dębskiego szybko odbiły się szerokim echem w mediach społecznościowych. Internauci nie kryli oburzenia.
"Nie ma to jak wspierający ojciec" - pisali z ironią.
"Jimek literalnie zrobił remix dla Beyoncé. Tata zazdrosny chyba", "No nie spodziewałam się, że będzie umniejszać synowi", "Ojciec nawet własnego syna nie zna, bo nie jest on tylko DJ, ale również komponuje nowe utwory", "A wystarczyło powiedzieć: jestem z niego dumny", "Ale rozczarowująca była ta odpowiedź" - to tylko niektóre z licznych komentarzy pod wywiadem.
Choć wypowiedź Krzesimira Dębskiego miała charakter osobistej opinii, wielu odebrało ją jako brak uznania i wsparcia wobec osiągnięć syna, które bez wątpienia imponują nie tylko w Polsce, ale i na światowej scenie.





![Na stadionach czuje się jak w domu. Przyszło blisko 100 tys. osób [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000MW3Z9K3N5NXOM-C401.webp)


