Ralph Kaminski jest obecnie w trakcie intensywnego, letniego sezonu koncertowego. Promuje najnowszy album "Góra", którego premiera miała miejsce w marcu, plenerowymi widowiskami w całej Polsce. Autor hitu "Kosmiczne energie" miał już okazję wystąpić ze swoim materiałem m.in. na Męskim Graniu w Krakowie czy Wrocławiu, na Festiwalu Od Nowa w Gorzowie Wielkopolskim, Opolu czy Kielcach, a także Olszytn Green Festivalu i Open'er Festivalu.
Zobacz również:
20 sierpnia letnia trasa z najnowszym albumem zawitała do Sandomierza. Występ artysty był częścią trwającego tam przez kilka dni 35. Festiwalu Muzyka w Sandomierzu, w ramach którego zaplanowano także koncerty Anny Rusowicz z projektem "Dziewczyna Słońca" i gościem specjalnym, Pauliną Przybysz, a także Studia Accantus i Korteza.
Koncert Ralpha Kaminskiego niespodziewanie przerwany. Nad Sandomierzem przeszła gwałtowna burza
Ralph, wraz z muzykami z My Best Band In The World, wkroczył na scenę rozstawioną na dziedzińcu Zamku Królewskiego nie spodziewając się, że pogoda niedługo pokrzyżuje wszystkim plany. Część koncertu odbyła się w deszczu, lecz nasilająca się burza sprawiła, że występ wreszcie został przerwany. Po przedwcześnie zakończonym show pozostał niedosyt - zarówno u fanów, jak i u samego Kaminskiego, o czym poinformował w oświadczeniu.
Tuż po zakończonym niespodziewanie występie artysta zabrał głos w swoich mediach społecznościowych, gdzie zwrócił się do fanów. "Kochana publiczności w Sandomierzu, burza przerwała nam dzisiejszy koncert. Udało się nam zagrać prawie cały, ale został ogromny niedosyt. Jest mi ogromnie przykro. Byliście wspaniali. Mam nadzieję że wrócimy niebawem! Tule tulę" - napisał na Instagramie Ralph Kaminski.
Fani zareagowali na oświadczenie Ralpha Kaminskiego po przerwanym show. "Fakt, że został niedosyt"
Fani zareagowali błyskawicznie, wspierając wokalistę w komentarzach. Wielu z nich przyznało, że z chęcią zobaczy go ponownie w Sandomierzu jak najprędzej. "Z naturą nie wygrasz .Przykro, że musieliście przerwać koncert", "I tak było pięknie", "Oj, jak przykro", "Było cudownie, jesteście niesamowici", "Fakt, że został niedosyt. Czekamy na Was w Sandomierzu", "Było pięknie. Dziękujemy. Nie płacz, wróć za rok" - piszą słuchacze, którzy obecni byli pod sceną.
"Ralph, to my dziękujemy. Zagraliście koncert, na który czekaliśmy cały rok i to się czuło, mimo deszczu. Publiczność śpiewała na całego, Ty śpiewałeś tak, jakby pogoda w ogóle Cię nie obchodziła. Niedosyt mamy razem z Wami. Ale wiemy jedno, kiedy wrócicie, będzie na co czekać. Dziękujemy za ten wieczór i za wyrozumiałość, gdy trzeba było zejść ze sceny szybciej, niż ktokolwiek chciał" - czytamy z kolei w komentarzu Sandomierskiego Centrum Kultury.










