Reklama

Kobieta oskarżająca Cee Lo Greena kłamie?

Coraz więcej okoliczności rzekomego gwałtu Cee Lo Greena wychodzi na światło dzienne.

Kobieta która oskarża muzyka i jurora "The Voice", twierdzi, że podczas randki w restauracji w Los Angeles gwiazdor dosypał jej do drinka narkotyk. Gdy się ocknęła, leżała ponoć naga w jego sypialni. Sprawą zajmuje się już kalifornijska policja.

Reklama

Teraz serwis TMZ.com ujawnił, że mieszkająca w Houston kobieta znała Cee Lo Greena od dłuższego czasu i że nie było to ich pierwsze spotkanie.

Para miała się poznać w lutym 2011 roku na meczu Super Bowl, a później widywać raz na jakiś czas przez półtora roku.

Według informatorów TMZ, kobieta wielokrotnie nakłaniała Cee Lo do kupowania jej drogich rzeczy. W rozmowach z przyjaciółmi ponoć głośno zastanawiała się, jak naciągnąć go na kolejne drogie prezenty.

Znajomi Cee Lo Greena twierdzą, że tego wieczoru, kiedy wokalista miał rzekomo zgwałcić kobietę, oboje brali ecstasy, ale żadne z nich nie straciło przytomności i bawili się razem całą noc.

To wszystko sprawia, że oskarżenia kochanki wyglądają na mało wiarygodne, jednak ta twierdzi, że dysponuje nagraniem z przeprosinami wokalisty, który rzekomo przyznał się do wykorzystania półprzytomnej kobiety.

Sprawę rozstrzygną odpowiednie organy, ale z pewnością można się spodziewać kolejnych przecieków związanych z dochodzeniem.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: światło dzienne | Cee Lo Green | Cee Lo Green | gwałt | oskarżeni

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje