Katy Perry zaliczyła upadek podczas koncertu. Chciała wykonać spektakularny ruch
Katy Perry jest obecnie w trasie "The Lifetimes Tour", która promuje jej najnowszy krążek "143". Choć album zebrał masę nieprzychylnych opinii, piosenkarka postanowiła wyruszyć w świat, aby pokazać go szerszemu gronu odbiorców. W Arizonie w Phoenix, podczas kolejnego przystanku na trasie, Katy niespodziewanie upadła na ziemię.

Gdy rozpowszechniła się wieść o rozstaniu Katy Perry z Orlando Bloomem, gwiazda pokazała fanom, jak wygląda życie w trasie koncertowej. W poście na Instagramie piosenkarka udostępniła serię zdjęć i filmów ze swoich podróży po Australii w ramach "The Lifetimes Tour". Teraz, podczas koncertu w Arizonie, wokalistka kolejny raz się przewróciła, chcąc wykonać fragment choreografii. Niebezpieczne sytuacje podczas "Lifetimes Tour" miały miejsce już wcześniej - chociażby wtedy, gdy gwiazda prawie spadła z podwieszanej kuli.
Katy Perry wywinęła orła na scenie. Po upadku szybko się poderwała
Typowym ruchem na trasie "Lifetimes" jest szybki bieg Katy Perry, który kończy się skokiem na kolana i rockowym przejechaniem na nich kilku metrów. Tym razem szczęście nie dopisało - gwiazda przewróciła się twarzą do przodu, jednak szybko wstała i zaczęła tańczyć, a publiczność obsypała ją gromkimi brawami.
Zobacz również:
"Ona jest taka żałosna", "To karma po współpracowaniu z Dr. Lukiem", "Chce powrócić na szczyt, a znowu zalicza upadek" - piszą internauci na Instagramie, jednak nie brakuje słów wsparcia. "Dajcie jej spokój", "Nie śmiejcie się z niej", "Katy jest dobrym człowiekiem, nie zasługuje na to" - komentują inni.









